JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval
Start >>> KOMITET >>> Ogłoszenia >>> Krzysztof J. Wojtas – Imperium Cywilizacji Polskiej cz. 1 - 4
wtorek, 17 stycznia 2012 15:39

Krzysztof J. Wojtas – Imperium Cywilizacji Polskiej cz. 1 - 4

Oceń ten artykuł
(17 głosów)

 

 

Uwagi przedwstępne

W zasadzie bardziej odpowiadałby temu cyklowi tytuł „Polska Idea Cywilizacyjna”, ale znając „inteligencję” niektórych blogerów – dokonaliby skrótu do pierwszych liter tytułu. Stąd niezbyt chwytliwe ujęcie, ale , po namyśle, nawet lepiej oddające zwartą treść.

Jeśli używa określenia „Cywilizacja Polska” to  z racji stwierdzenia, po wielu latach pisania „na temat”, że nasz system organizacji przestrzeni społecznej ma cechy odrębności cywilizacyjnej.

Do takiego wniosku doszedłem rok temu – i konsekwentnie to propaguję. Wszak przyznaję, że poprzednie opracowanie tekstowe (32 strony), to kompilacja tekstów powstałych w różnym czasie. Zatem – nieco niespójna i trudna w odbiorze, acz zawierająca wszystkie najważniejsze spostrzeżenia.

Obecna wersja, powstała po roku i uwzględnia sporo zastrzeżeń i uwag jakie przez ten rok się pojawiły. Pracuję nad nią od początku grudnia i dalej należy ją traktować jako „in stato nascendi”. Jest jeszcze kilka kwestii, którym chciałbym nadać lepszą formę, lepsze uzasadnienie, bądź rozwinąć wątki.

Mimo szerszego ujęcia – ta wersja liczy koło 16 stron. Komasacja na pewno wpłynęła na styl – nieco szarpany.

Być może należałoby jeszcze trochę nad tym popracować – będę to robił na bieżąco.
Całość w pierwszej kolejności znajdzie się na portalu  polacy.eu.org zamieniając dotychczasową wersję.

Mimo znacznego skrócenia są fragmenty pisane kursywą, które uważam za poboczne względem prezentacji idei; są jednak potrzebne, jako wyjaśnienie stanowiska. Całość będzie liczyła około 10 notek.

Wstęp

Czy, a jeśli tak, to jakie wartości wnosi kultura polska do dziedzictwa światowego?
Czy i jak różnimy się od innych społeczeństw?
Na te pytania starałem się znaleźć odpowiedź. Ich podsumowaniem jest stwierdzenie:
wartości niesione przez polskość są na tyle odrębne, że należy je rozważać w kategoriach odrębności cywilizacyjnej.
Początki

Czym jest cywilizacja?
To zestaw wartości, które komplementarnie określają zasady współżycia dużych społeczności (także narodów) regulując wszystkie dziedziny życia.

Prof. Koneczny, prekursor badań tej dziedziny, a o kilkadziesiąt lat wyprzedzający sobie współczesnych,   rozróżnienia cywilizacyjne oparł o 5 czynników, stanowiących o istotnych wartościach jakie leżą u podstaw organizacyjnych społeczności ludzkich. Są to:

•        dobro – obejmujące dziedzinę moralności,

•        prawda – obejmująca poznanie zarówno przyrodzone (wiedza) jak i nadprzyrodzone (wiara),
•        zdrowie – określające stosunek człowieka do cielesności, zarówno własnej jak i cudzej,

•        dobrobyt – związany z działalnością gospodarczą i stanem majątkowym jednostki i społeczeństwa,

•        piękno – stanowiące o artystycznej stronie działalności człowieka i jego wrażliwości estetycznej.

W ramach tych wyznaczników określił 7 sposobów organizacji społeczeństw i nazwał je cywilizacjami. W poszczególnych cywilizacjach mogą przy tym powstawać nieco różniące się organizacje społeczeństwa nazwane kulturami.

Cywilizacje zwalczają się, a powstanie stabilnego tworu synkretycznego jest niemożliwe. Jeśli powstaje - ma zawsze najgorsze cechy systemów pierwotnych.

Symbioza możliwa jest tylko między kulturami tej samej idei cywilizacyjnej.
(Zafascynowany pracami prof. Konecznego dokonałem kompilacji tego dzieła i opublikowałem je m.in.  w postaci 4 notek  w cyklu „Cywilizacje”. Tamten  tekst powstał ponad 10 lat temu i przy zamieszczaniu go na blogu  pojawiły się refleksje, które  znalazły swój wyraz w postaci 5 notki uzupełniającej).

Z czasem wykrystalizowały się wątpliwości dotyczące  jednoznaczności pojęć uznanych za fundamentalne. Są one bowiem słuszne, (i to wykażę), ale tylko przy uznaniu za jedynie prawdziwe praw Cywilizacji Łacińskiej (wg systematyki prof. Konecznego).

Konieczne stało się poszukiwanie faktycznej bazy odniesienia dla wspomnianych wartości. To zaś wymusiło potrzebę bardzo głębokich przemyśleń.

Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach – tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.



http://polacy.eu.org/1611/imperium-cywilizacji-polskiej/

Imperium Cywilizacji Polskiej (2)

Od stworzenia świata

Bóg stworzył świat w uporządkowany sposób. Czyli zgodnie z Prawami Bożego Porządku. Te Prawa staramy się poznać – zarówno drogą doświadczeń mistycznych, jak i drogą poznania naukowego.

Stopniowo je poznajemy  i odkrywamy, ale droga do pełnego poznania jest jeszcze bardzo długa. To, że nauka kieruje się tylko fragmentarycznym rozumieniem praw wskazuje np. niedawno zaobserwowane zjawisko przejścia  komety przez koronę słoneczną; gdyby temperatura korony słonecznej miała wielkość o jakiej zapewniali nas naukowcy – nie powinien zaistnieć ślad po tej komecie. Tymczasem kometa  „przebiła się” na drugą stronę. Niepewna, jak widać, jest nasza wiedza, a wnioskiem jest stwierdzenie, że umysł ludzki nie jest w stanie dostarczyć jednoznacznie pewnych usystematyzowań.

Czy podobnie szokujące zjawiska mogą pojawić się w sferze teologicznej naszych wyobrażeń o świecie?
(Świadomość (o tym w dalszej części opracowania), jest tworem tego świata i może prowadzić do ułudy.)

Nie jest to wykluczone; obie drogi  poznania nie mogą tylko prowadzić do sprzecznych wniosków.

Prawo Boże

Jakie jest Prawo Boże? (Inaczej można to określić jako Boży Porządek).
Biorąc pod uwagę spostrzeżenia tyczące nauki – można wątpić w zdolność samodzielnego ustalenia; bardziej wiarygodne wydaje się korzystanie z wskazań – objawień.

Znamienne są słowa Chrystusa, który powołując się na Prawo wskazał, że jego podstawą  jest przykazanie: „będziesz miłował Pana Boga swego ze wszystkich sił, ze wszystkiej duszy swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego”.

To prawo może być traktowane jako objawione.

Czy Prawo Miłości zostało ustanowione przez Chrystusa?

Trudny problem teologiczny, gdyż Chrystus, jako Logos – Słowo Boże, uczestniczył w stworzeniu świata. Jednak w swej ludzkiej postaci istniał w określonym miejscu i czasie jako Syn Boży.

Czy Syn przeciwstawia się woli Ojca i wprowadza nowe prawo?

Tak nie jest, co potwierdza On sam : Jan 5.30 „Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, Który mnie posłał”.

Nie jest zatem tak, że Prawo Miłości zostało ustanowione przez Chrystusa - Człowieka i od czasu Jego obecności na ziemi obowiązuje; to prawo jest obecne od początku stworzenia, a Chrystus je ponownie przywołał wśród ludu, który chciał to prawo odrzucić (zastąpić – Dekalogiem?).

Możliwa jest zatem droga rozwojowa narodów oparta na Prawie Miłości , ale bez kontaktu z  nauczaniem Chrystusa czasu bytności na ziemi.

Wskazanie Drogi  można porównać do sytuacji, gdy we mgle ludzie znaleźli się ludzie na rozstaju dróg i Chrystus wskazuje im tę właściwą. Jednak nie można twierdzić, że nie było takich, którym Droga Chrystusa była przedłużeniem ich własnej, wcześniejszej drogi.

Prawo Miłości – można tak twierdzić, jest Prawem Bożym i to jest podstawą nauki Chrystusa, a objawieniem dla ludzi. Bo uświadomienie tego przekracza możliwość samodzielnej obserwacji.

Uznając Prawo Miłości pozostaje  pytanie, kogo uznać za bliźniego.

Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach – tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.


CDN.


http://polacy.eu.org/1621/imperium-cywilizacji-polskiej-2-/

 

Imperium Cywilizacji Polskiej (3)

Świadomość

"JESTEM"

„Jestem” – jest  pierwszym poczuciem odrębności indywidualnej, pierwszym przejawem świadomości.

To „jestem” stanowi o podziale na „ja” i  reszta otaczającej rzeczywistości.

*****


Można  twierdzić, że świadomość to zdolność do postrzegania otoczenia z punktu widzenia odrębności jaką stajemy się. Bo tylko traktując odrębność otoczenia – czyli uznając ją za samoistny byt – możemy ją objaśniać i opisywać.

Rzeczywistość tożsama z naszą świadomością – nie jest widziana odrębnie – zatem tu brak narzędzi opisu.

Najbliższym porównaniem wydaje się odniesienie do okresu prenatalnego życia człowieka. Dziecko w łonie matki nie ma możliwości poznania organizmu matki; może jedynie odbierać sygnały.  Możemy Boga „poznać” jako byt odrębny – osobę. Jednak Bóg jest nie tylko transcendentny, ale i immanentny (brak zatem środków i narzędzi do Jego opisu).

Zaprezentowane ujęcie jest zgodne z myślą Akwinaty, który postulował odrębność bytów, które przy takim traktowaniu możemy poznawać.
Ciekawe, że  jest to baza ideowa współczesnej nauki; wszystek świat poznawalny jest traktowany jako zewnętrzny. To stąd poszukuje się tej najmniejszej, podstawowej cząstki materii.

Należy jednak zauważyć, że problemem jest tu teoria kwantowa.

Odnosząc się do świata, jako Dzieła Bożego, poznajemy to dzieło poprzez naszą świadomość, która tworzy indywidualny obraz rzeczywistości wynikający z docierających do naszej świadomości informacji.

Ważną konstatacją jest więc odniesienie do przekazów uznawanych za natchnione. Natchnienie, czyli „dotknięcie Boga” jest Bożą interwencją zmieniającą wyniki wnioskowania jakie są czynione na podstawie docierających do świadomości informacji, w tym także ukształtowanych nauczaniem.

Jednak ten wpływ nie powoduje zmiany rozumienia i wyobrażenia poszczególnych pojęć wytworzonych warunkami czasu i okoliczności życia osoby, której „dotknięcie Boga” dotyczy.

Zasób słów, pojęć i określeń pozostaje zbliżony i myśl przekazu wyrażana jest za ich pomocą.

Kontekstem tych uwag jest spostrzeżenie, że istotne przekazy – wskazania są czynione poprzez dzieci. Taki przekaz jest „ czysty” – nieskażony naleciałościami ukształtowanych wyobrażeń.

Także Chrystus przekazywał swoje nauki ludziom o prostych umysłach – takich, które nie były skłonne do przeinaczeń jakie były udziałem i skłonnością „uczonych w Piśmie”. Świadectwem są Ewangelie będące zapisem tradycji zapamiętanej w różnych środowiskach, gdzie mimo różnic w słowach opisu – zachowana została zgodność z duchem przekazu.

W podobny sposób należy interpretować wskazania wszystkich zapisów uznawanych za natchnione Duchem Świętym. Bo w tak, jak w dziele św. Pawła wyraźnie widać wpływ judaistycznego wykształcenia, które wykorzystane zostało do krzewienia nauki Chrystusa, tak widać też pozostałości wpływów manichejskich w myśli św. Augustyna.

Dlatego obecne interpretacje  zapisanych słów nie mogą opierać się jedynie na ich literalnym znaczeniu, ale uwzględniać także tradycję i środowisko w których powstały. Ważny jest duch, a nie litera.

*****

„Jestem” – w żadnym wypadku nie odnosi się do istnienia innych świadomości. Trudno nawet sądzić, że mogłoby określać się względem skonkretyzowanego otoczenia – wszak jeszcze nie było dopływu informacji zewnętrznych z otaczającego świata.

Miłość – nie może być kierowana tu do innej osoby, ani też przejawów rzeczywistości – jest więc tylko pozytywnym odniesieniem do „czynnika zewnętrznego” względem naszego „jestem”.

Takie ujęcie wskazuje na to, że „bliźnim” jest cała otaczająca nas rzeczywistość. To jedynie antropocentryczne spojrzenie  tworzy przekonanie, że zasadą miłości mamy obdarzać tylko innego człowieka.

Prawa Miłości odnoszą się takim samym stopniu do ludzi, zwierząt i przyrody tak ożywionej jak nieożywionej.

Można twierdzić, że są to również prawa jakimi te odrębne światy kierują się w relacjach wzajemnych.

Biblia, z twierdzeniem – 1.28 „Po czym Bóg im pobłogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”” – wprowadza nie współistnienie, a podległość w relacjach między światem i człowiekiem. To zalecenie jest fundamentem nierówności w pojmowaniu świata.

(W sferze oddziaływania Biblii)

Wskazana zależność jest jedną z podstawowych różnic między prezentowaną tu ideą, a stanowiskiem opisanym w Biblii.

Zauważ też, Szanowny Czytelniku, że stanowisko św. Pawła, po „dotknięciu Boga” – uległo zdecydowanej zmianie: „nie masz już Greka i Żyda...”.

Znamienne jest też traktowanie przez św. Franciszka  „braci mniejszych”.  Ze wskazanej zależności wynikać też winien stosunek do całej przyrody – tak ożywionej, jak i nieożywionej.

Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach – tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.


http://polacy.eu.org/1632/imperium-cywilizacji-polskiej-3-/

 

Imperium Cywilizacji Polskiej (4)

 

Zależności podstawowe

Źródło wartości

Dobro i zło. Dualizm -> satanizm.

Już w 4 akapicie pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju, przy opisie stworzenia świata mamy zdanie: „Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności”.
Problem rozróżniania dobra i zła pojawia się w Księdze Rodzaju  wielokrotnie wskazując na wagę problemu; jeszcze w tym samym rozdziale – 1.31  „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.”

Podobne ujęcie jest w 3.5 Księgi Rodzaju: „ Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”.

Cytowane sformułowania  są zadziwiające. Czy Bóg stwarzając świat rozważał tę kwestię w kategorii dobra i zła?

Gdyby tak było, to Bóg nie byłby  źródłem dobra, a dokonywałby działań , które mogłyby być rozróżniane jako dobre, bądź złe.

Tym samym Bóg mógłby  też czynić zło. !!!

(Kwestia dobra bardzo mocno zagłębiła się w świadomości filozofów i teologów chrześcijańskich. Na przekonaniu o umiejętności rozróżniania dobra i zła prowadzone są rozważania Ojców Kościoła; to przekonanie zauważane jest także u Akwinaty.)

Tymczasem w Ewangelii mamy scenę, gdzie uczeń zwraca się do Chrystusa z zapytaniem zaczynającym się od słów: „Nauczycielu dobry...”. Na to następuje stwierdzenie: „ Czemu mówisz do mnie:  dobry? Dobry jest tylko Bóg...”.
Bóg jest źródłem dobra; dobro nie istnieje jako osobny byt – jest ludzką oceną zgodności działań z Prawem Bożym, czyli zasadami jakie leżą u podstaw stworzenia świata.

Wskazałem tu  błędne ujęcie leżące u podstaw biblijnych zafałszowań. Dlatego w dalszej części swych rozważań, odrzucam (nie biorę pod uwagę), Stary Testament, jako wskazujący podstawy rozumienia rzeczywistości. Wskazany problem – to przejaw rozważań teologicznych, jakie miały miejsce w czasach powstawania zapisów biblijnych. Umiejscowienie źródła dobra poza Bogiem – Stwórcą , prowadzi do dualizmu i początkuje satanizm (kult zła) – to schizma  zoroastryzmu, podział na boga dobra – Ormuzda i boga zła Arymana (pierwotnie Ahura Mazdy i Angra Manju).

Poszukiwanie źródeł dobra i zła poza odniesieniem do Praw Porządku Bożego rozwijane było też w manicheizmie, gdzie rozdzielano te kwestie łącząc dobro z światem „ducha”, a zło z światem materii. Takie ujęcie prowadzi do stwierdzenia, ze sam akt stworzenia  - zaistnienia świata materialnego, był złem.
Zadziwiający jest brak rozeznania źródeł własnych poglądów u takich ludzi jak współcześnie Nergal, który niszczy Biblię – źródło dla swych przekonań i katolicy broniący tejże Biblii.

Ewolucja rozumienia jest niesamowita.

Nie wszystko w ST jest fałszywe, ale nie da się budować obrazu świata na bazie tez częściowo prawdziwych.

Wolność i wolna wola

Kiedyś utworzyłem własną definicję wolności, a o której doskonałości byłem przez wiele lat przekonany:

Wolność to prawo do odpowiedzialności.

Jednak ta definicja jest prawdziwa jedynie przy akceptacji Praw Miłości. Skąd takie przekonanie?

Czy Prawo Miłości jest prawem nadanym, czy zadanym?
Jeśli Prawo Miłości byłoby prawem nadanym – to wynikałby zeń „obowiązek miłości”.

A czy miłość może być obowiązkiem? To przeczyłoby samej zasadzie.

Daje to podstawy twierdzenia, że Prawo Miłości jest prawem zadanym, czyli takim, które mamy zrozumieć, aby zacząć z własnej woli je stosować w relacjach z otoczeniem – jako szeroko rozumianym „bliźnim”.

(Na bazie takiego poglądu można szukać wyjaśnienia grzechu pierworodnego, jako   wrodzonej skłonności do odrzucania Prawa Miłości. To uwaga teologiczna – wynikająca z kontekstu rozważań. Jest tu tylko podana, jako opcja innego ujęcia problemu. Grzech pierworodny w rozważaniach św. Augustyna, a jego ujęcie leży u podstaw doktryny, jest traktowany, jako dokonany. Grzech jest przekroczeniem prawa. Tu raczej wskazuję na skłonność – negatywne ustosunkowanie się do Praw Miłości).

Wolność możemy zatem rozumieć jako:

-          wolność „DO”  - czyli wybory akceptujące Prawo Miłości

-          wolność „OD”  -  czyli negatywne traktowanie Prawa Miłości.

Społeczeństwo.

Człowiek w świecie jest bytem przygodnym (św. Tomasz z Akwinu)..

„Wszystko zmienia się, a to, co złożone, rozpadnie się” – to słowa z ostatniego nauczania Buddy.

Życie wymaga ciągłego podtrzymywania poprzez narodziny i śmierć.

Rodzina – związek kobiety z mężczyzną , obdarzony jest prawem podtrzymywania życia.  To podstawa dla tworzenia ludzkich społeczności.

(W dyskusjach tyczących tej kwestii pojawiały się głosy twierdzące, że podstawą cywilizacyjną nie jest rodzina, jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety, ale np. zbiorowość, jako taka,  z racji łatwiejszego zapewnienia opieki nad potomstwem. Nie wydaje się to słuszne; wszak przecież podstawą jest połączenie jednego plemnika z jednym jajem).

Istnieje w przyrodzie rozmnażanie przez podział, ale rozważane są społeczności ludzkie, gdzie ten typ rozmnażania nie jest brany pod uwagę.

Początkiem powstawania społeczności jest rodzina, rozumiana jako związek kobiety z mężczyzną, gdzie owocem związku jest potomstwo.

Społeczeństwo i władza

W przypadku świadomości indywidualnej – nie ma mowy o władzy; jest tylko możliwość wyboru. O władzy możemy mówić dopiero w przypadku relacji dwóch jednostek. Zatem w odniesieniu do społeczeństwa ta sytuacja pojawia się w najmniejszej jego cząstce, czyli rodzinie

Dodać należy, że te relacje mogą być rozpatrywane w relacjach ustalonych; jeśli nie istnieje więź – jednostki „mijają się”.

Rodzina jest związkiem stałym – już to z racji wypełniania obowiązku w pewnej perspektywie czasowej związanej z narodzinami i wychowaniem potomstwa.

Jednak związek taki może być związkiem opartym na zasadzie miłości, czyli za obopólną zgodą, bądź związkiem narzuconym (przemocą, bądź podstępem).

W pierwszym przypadku należy mówić o podziale obowiązków, w drugim mamy do czynienia z władzą narzuconą.

Związek narzucony (wymuszony) – to sytuacja, gdzie element dominujący określa prawa obowiązujące w związku. Władza oznacza możliwość stanowienia arbitralnie  praw i ich egzekwowania.

Taką sytuację mamy w Biblii, gdzie „naród wybrany” jest traktowany jako oblubienica wybrana przez Boga, bez własnego jej w tym udziału. Prawo zostaje „jej” narzucone. I w tym kontekście wolność może być rozumiana jako wolność „OD”. Bo będzie to wyzwolenie z narzuconego prawa.

Opisana sytuacja jest sprzeczna Prawem Bożym – Prawem Miłości;

czy Bóg ustanawiając to Prawo zrobił z czasem wyjątek i zastosował rozwiązanie przeciwne ?

Czy można robić takie założenie zwłaszcza,  gdy Chrystus, Syn Boży, potwierdza niepodważalność Praw Miłości?

Wniosek jest tylko jeden: „wybraństwo” narodu żydowskiego, jako nadane przez Boga, jest sprzeczne z Prawem Bożym, a jego źródłem jest ludzka pomysłowość.

Z kolei, w związku wynikającym ze świadomej decyzji – wolność jest wolnością „DO” -, czyli wypełnianiem wspólnych ustaleń.

Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach – tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.

 

http://polacy.eu.org/1636/imperium-cywilizacji-polskiej-4-/

Zależności podstawowe
Źródło wartości
Dobro i zło. Dualizm -> satanizm.
Już w 4 akapicie pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju, przy opisie stworzenia świata mamy zdanie: „Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności”.
Problem rozróżniania dobra i zła pojawia się w Księdze Rodzaju  wielokrotnie wskazując na wagę problemu; jeszcze w tym samym rozdziale – 1.31  „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.”
Podobne ujęcie jest w 3.5 Księgi Rodzaju: „ Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”.
Cytowane sformułowania  są zadziwiające. Czy Bóg stwarzając świat rozważał tę kwestię w kategorii dobra i zła?
Gdyby tak było, to Bóg nie byłby  źródłem dobra, a dokonywałby działań , które mogłyby być rozróżniane jako dobre, bądź złe.
Tym samym Bóg mógłby  też czynić zło. !!!
(Kwestia dobra bardzo mocno zagłębiła się w świadomości filozofów i teologów chrześcijańskich. Na przekonaniu o umiejętności rozróżniania dobra i zła prowadzone są rozważania Ojców Kościoła; to przekonanie zauważane jest także u Akwinaty.)
Tymczasem w Ewangelii mamy scenę, gdzie uczeń zwraca się do Chrystusa z zapytaniem zaczynającym się od słów: „Nauczycielu dobry...”. Na to następuje stwierdzenie: „ Czemu mówisz do mnie:  dobry? Dobry jest tylko Bóg...”.
Bóg jest źródłem dobra; dobro nie istnieje jako osobny byt – jest ludzką oceną zgodności działań z Prawem Bożym, czyli zasadami jakie leżą u podstaw stworzenia świata.
Wskazałem tu  błędne ujęcie leżące u podstaw biblijnych zafałszowań. Dlatego w dalszej części swych rozważań, odrzucam (nie biorę pod uwagę), Stary Testament, jako wskazujący podstawy rozumienia rzeczywistości. Wskazany problem – to przejaw rozważań teologicznych, jakie miały miejsce w czasach powstawania zapisów biblijnych. Umiejscowienie źródła dobra poza Bogiem – Stwórcą , prowadzi do dualizmu i początkuje satanizm (kult zła) – to schizma  zoroastryzmu, podział na boga dobra – Ormuzda i boga zła Arymana (pierwotnie Ahura Mazdy i Angra Manju).
Poszukiwanie źródeł dobra i zła poza odniesieniem do Praw Porządku Bożego rozwijane było też w manicheizmie, gdzie rozdzielano te kwestie łącząc dobro z światem „ducha”, a zło z światem materii. Takie ujęcie prowadzi do stwierdzenia, ze sam akt stworzenia  - zaistnienia świata materialnego, był złem.
Zadziwiający jest brak rozeznania źródeł własnych poglądów u takich ludzi jak współcześnie Nergal, który niszczy Biblię – źródło dla swych przekonań i katolicy broniący tejże Biblii.
Ewolucja rozumienia jest niesamowita.
Nie wszystko w ST jest fałszywe, ale nie da się budować obrazu świata na bazie tez częściowo prawdziwych.

Wolność i wolna wola
Kiedyś utworzyłem własną definicję wolności, a o której doskonałości byłem przez wiele lat przekonany:
Wolność to prawo do odpowiedzialności.
Jednak ta definicja jest prawdziwa jedynie przy akceptacji Praw Miłości. Skąd takie przekonanie?
Czy Prawo Miłości jest prawem nadanym, czy zadanym?
Jeśli Prawo Miłości byłoby prawem nadanym – to wynikałby zeń „obowiązek miłości”.
A czy miłość może być obowiązkiem? To przeczyłoby samej zasadzie.
Daje to podstawy twierdzenia, że Prawo Miłości jest prawem zadanym, czyli takim, które mamy zrozumieć, aby zacząć z własnej woli je stosować w relacjach z otoczeniem – jako szeroko rozumianym „bliźnim”.
(Na bazie takiego poglądu można szukać wyjaśnienia grzechu pierworodnego, jako   wrodzonej skłonności do odrzucania Prawa Miłości. To uwaga teologiczna – wynikająca z kontekstu rozważań. Jest tu tylko podana, jako opcja innego ujęcia problemu. Grzech pierworodny w rozważaniach św. Augustyna, a jego ujęcie leży u podstaw doktryny, jest traktowany, jako dokonany. Grzech jest przekroczeniem prawa. Tu raczej wskazuję na skłonność – negatywne ustosunkowanie się do Praw Miłości).
Wolność możemy zatem rozumieć jako:
-          wolność „DO”  - czyli wybory akceptujące Prawo Miłości
-          wolność „OD”  -  czyli negatywne traktowanie Prawa Miłości.
Społeczeństwo.
Człowiek w świecie jest bytem przygodnym (św. Tomasz z Akwinu)..
„Wszystko zmienia się, a to, co złożone, rozpadnie się” – to słowa z ostatniego nauczania Buddy.
Życie wymaga ciągłego podtrzymywania poprzez narodziny i śmierć.
Rodzina – związek kobiety z mężczyzną , obdarzony jest prawem podtrzymywania życia.  To podstawa dla tworzenia ludzkich społeczności.
(W dyskusjach tyczących tej kwestii pojawiały się głosy twierdzące, że podstawą cywilizacyjną nie jest rodzina, jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety, ale np. zbiorowość, jako taka,  z racji łatwiejszego zapewnienia opieki nad potomstwem. Nie wydaje się to słuszne; wszak przecież podstawą jest połączenie jednego plemnika z jednym jajem).
Istnieje w przyrodzie rozmnażanie przez podział, ale rozważane są społeczności ludzkie, gdzie ten typ rozmnażania nie jest brany pod uwagę.
Początkiem powstawania społeczności jest rodzina, rozumiana jako związek kobiety z mężczyzną, gdzie owocem związku jest potomstwo.
Społeczeństwo i władza
W przypadku świadomości indywidualnej – nie ma mowy o władzy; jest tylko możliwość wyboru. O władzy możemy mówić dopiero w przypadku relacji dwóch jednostek. Zatem w odniesieniu do społeczeństwa ta sytuacja pojawia się w najmniejszej jego cząstce, czyli rodzinie
Dodać należy, że te relacje mogą być rozpatrywane w relacjach ustalonych; jeśli nie istnieje więź – jednostki „mijają się”.
Rodzina jest związkiem stałym – już to z racji wypełniania obowiązku w pewnej perspektywie czasowej związanej z narodzinami i wychowaniem potomstwa.
Jednak związek taki może być związkiem opartym na zasadzie miłości, czyli za obopólną zgodą, bądź związkiem narzuconym (przemocą, bądź podstępem).
W pierwszym przypadku należy mówić o podziale obowiązków, w drugim mamy do czynienia z władzą narzuconą.
Związek narzucony (wymuszony) – to sytuacja, gdzie element dominujący określa prawa obowiązujące w związku. Władza oznacza możliwość stanowienia arbitralnie  praw i ich egzekwowania.
Taką sytuację mamy w Biblii, gdzie „naród wybrany” jest traktowany jako oblubienica wybrana przez Boga, bez własnego jej w tym udziału. Prawo zostaje „jej” narzucone. I w tym kontekście wolność może być rozumiana jako wolność „OD”. Bo będzie to wyzwolenie z narzuconego prawa.
Opisana sytuacja jest sprzeczna Prawem Bożym – Prawem Miłości;
czy Bóg ustanawiając to Prawo zrobił z czasem wyjątek i zastosował rozwiązanie przeciwne ?
Czy można robić takie założenie zwłaszcza,  gdy Chrystus, Syn Boży, potwierdza niepodważalność Praw Miłości?
Wniosek jest tylko jeden: „wybraństwo” narodu żydowskiego, jako nadane przez Boga, jest sprzeczne z Prawem Bożym, a jego źródłem jest ludzka pomysłowość.
Z kolei, w związku wynikającym ze świadomej decyzji – wolność jest wolnością „DO” -, czyli wypełnianiem wspólnych ustaleń.
Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach – tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.

http://polacy.eu.org/1636/imperium-cywilizacji-polskiej-4-/

Poprawiane: sobota, 21 stycznia 2012 12:27

+Dodaj komentarz