JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval
Start >>> KOMITET >>> Ogłoszenia >>> Na układ z UKŁADEM
poniedziałek, 03 października 2011 17:08

Na układ z UKŁADEM

Oceń ten artykuł
(78 głosów)


 

To droga, którą proponuje przed wyborami, zaniepokojonym stanem Ojczyzny Polakom, większość różnego rodzaju sarkofagów politycznych, starszych kanapowych i twórców ruchów zalążkowych, wchodzących w skład spektrum ugrupowań, które szczycą się swym patriotycznym rodowodem lub licytują takowymi przekonaniami. W podejściu takim od lat wiedzie prym, certyfikowana przez ów „układ”, „jedyna partia opozycyjna”, która i tym razem nie żałuje sobie szafowania narodowymi hasłami i wzniosłą frazeologią, aby jednak zaraz potem chwalić się przed kamerami armią wolontariuszy, którzy mają pilnować rzekomo uczciwych wyborów - wyborów, które poprzez odpowiednio skonstruowany Kodeks Wyborczy i pracę operacyjną Państwowej Komisji Wyborczej, już na samym wstępie podeptały konstytucyjne prawa Narodu do wyłonienia swojej autentycznej reprezentacji. Czy można sobie wymarzyć większą obłudę z jednej, a skuteczniejszą legitymizację postkomunistycznego systemu III RP, uszykowanego Polsce przez „okrągły stół”, z drugiej strony?

Gdyby więc dzisiaj, i tak już mocno zdezorientowany Obywatel, zapytał wprost owych „piewców sprawiedliwości”, czy permanentne chodzenie na układ z „układem” ma być jedyną strategią, jaką należy się kierować dla odzyskania i naprawy Państwa, usłyszałby, o zgrozo, gremialne „Tak”. Ale nawet bez wyraźnie postawionego pytania, niektórzy obrotni, żeby nie rzec obrotowi, liderzy opozycji, udzielają nam swoim zachowaniem jednoznacznie pozytywnej odpowiedzi. Po tym jak nonszalancko została przez nich zlekceważona konieczność przedwyborczej konsolidacji i współdziałania w szerokim obozie patriotycznym, czemu na drodze stanęły wybujałe ambicje i czysta prywata, jako antidotum w tych ciężkich terminach, wskazują konieczność zachowania konwenansów z beneficjentami magdalenkowej targowicy, przez którą przyszła na Polskę ruina.

Brawo !!! Cóż za wzniosłość idei i bezkompromisowość przekonań. Cóż za przykład i przesłanie dla reszty Polaków. Cóż za moralne predyspozycje i wzorzec honoru. … Cóż za mizeria!!!

Jest bowiem tak Narodzie mój, że gdy odrzucimy slogany i hasła, i zejdziemy do obrazu czynów, to dopiero wtedy prawda się objawia - a obraz jej nad wyraz teraz jest żałosny. Pomimo wykazanych i potwierdzonych wyrokiem Sądu Najwyższego nieprawidłowości w działaniach PKW oraz rażących niezgodność Kodeksu Wyborczego z Konstytucją Rzeczypospolitej, większość z tych głośno krzyczących i rozdzierających szaty bojowników o prawa i dobro Obywateli, nawet w tak newralgicznym momencie naszej historii, nadal autoryzuje antynarodowy system, zaprojektowany i wprowadzony przez zdradziecki „układ” z komuną. Nikt bowiem, powtarzam nikt, mimo ostentacyjnego oburzenia i medialnej pompy, nie zrezygnował ze startu w wyborach, które łamią elementarne prawa Narodowego Suwerena.

Co jest aż tak ważnym, aby wznoszone było ponad świętą dla Polaków wolność decydowania o ich własnym losie? Czy nie, aby tylko przemożna chęć posiadania i władzy – i nic, że zatrutej zdradą własnego Narodu? Czy, aby nie tylko tyle za tym całym „teatrum patriotyzmu” się kryje?

Widać już teraz jasno, że jedyna szansa na ratunek i prawdziwą odmianę losu Ojczyzny tkwi w odważnych decyzjach zniecierpliwionego Narodu. Stąd strach i przerażenie tych, którzy Nim rządzą i za wszelką cenę chcą Go pozbawić swobody wyboru, i tych, przyobleczonych w obrońców, którzy dla profitów pospołu w zamachu takim gotowi współdziałać. Polacy nigdy nie uznają układów haniebnych, tylko jeszcze brak jest mężów, by Ich prowadzili, innych interesów jak polskie nie mając. Ci bowiem, których usta dziś frazesów pełne i robią wszystko, by za Niego mówić, już nie sprostali potrzebom prawdziwym. Omotani mirażami władzy i splendorów, nie baczą już na to, że kroczą wraz z tymi, których udziałem jest skrzywdzona Polska i zdrada pokoleń. A skoro sama ułuda udziału w judaszowej fecie już ich zwodzić może, co z nimi uczynią pieniądz i zaszczyty?

Czy mamy zatem wybierać pomiędzy zaprzańczą władzą a skundloną opozycją, zbudowaną z przyzwolenia „układu”, jako jego skryte zabezpieczenie?

Jeżeli głoszonym ideom nie wtórują czyny, to na nic ich uroda i przyjemne brzmienie, nie ma tam nic oprócz kłamstwa, i ku zwodzeniu jeno mają służyć. Zatem nie wierzcie, a oni niechaj raz ostatni w przekleństwie pobiegną po nieprawą władzę, co nie z woli Narodu pochodzi tylko z Jego zdrady.

 

Przyjdzie czas się sprzeciwić, gdy Polaków Plemię śród siebie nowych Ludzi wyłoni i na czoło stawi.

Przyjdzie czas bohaterów i pieśni odważnych.

Jeszcze przyjdzie czas Polski.

 

A póki co, nich ci, co na układ z „układem” chcą nas dzisiaj wodzić,

sami na siebie głosy oddawają, warci jedni drugich w wyścigu po hańbę.


Suwerenny Naród nie może przyjąć farsy wybierania i godzić się z kajdany na wolę wciskane.

Co z błota wypełzło i do błota ciągnie, niech w błocie zostanie.

Niechaj mierność będzie mierności udziałem a Duch Wielki gotowy do Wielkości Chwały.

 

Marek Delimat

Grupa Inicjatywna

Wrocławski Komitet

Patriotyczny

 

 


 

 

Powyższy artykuł został opublikowany w specjalnym numerze naszego pisma "PATRIOTA", który możecie Państwo pobrać i wydrukować w potrzebnej ilości kopii ze znajdującego się poniżej załącznika.

Redakcja Serwisu

www.wroclawskikomitet.pl

To droga, którą proponuje przed wyborami, zaniepokojonym stanem Ojczyzny Polakom, większość różnego rodzaju sarkofagów politycznych, starszych kanapowych i twórców ruchów zalążkowych, wchodzących w skład spektrum ugrupowań, które szczycą się swym patriotycznym rodowodem i takowymi przekonaniami. W podejściu takim od lat wiedzie prym, certyfikowana przez ów „układ”, „jedyna partia opozycyjna”, która i tym razem nie żałuje sobie szafowania narodowymi hasłami i wzniosłą frazeologią, aby jednak zaraz potem chwalić się przed kamerami armią wolontariuszy, którzy mają pilnować rzekomo uczciwych wyborów - wyborów, które poprzez odpowiednio skonstruowany Kodeks Wyborczy i operacje Państwowej Komisji Wyborczej, już na samym wstępie podeptały konstytucyjne prawa Narodu do wyłonienia swojej autentycznej reprezentacji. Czy można sobie wymarzyć większą obłudę z jednej, a skuteczniejszą legitymizację postkomunistycznego systemu III RP, uszykowanego Polsce przez „okrągły stół”, z drugiej strony?

 

Gdyby więc dzisiaj, i tak już mocno zdezorientowany Obywatel, zapytał wprost owych „piewców wolności”, czy chodzenie na układ z „układem” ma być, o zgrozo, jedyną strategią, jaką proponują dla odzyskania przez Naród własnego Państwa, usłyszałby gremialne „Tak”. Ale nawet bez tego pytania, obrotni, żeby nie rzec obrotowi, liderzy opozycji, udzielają nam swoim zachowaniem zdecydowanie pozytywnej odpowiedzi. Po tym jak nonszalacko została zlekceważona przez nich konieczność przedwyborczej konsolidacji i współdziałania w obrębie obozu patriotycznego, którym na drodze stanęły wybujałe ambicje i czysta prywata, jako antidotum na tragizm naszej sytuacji, wskazują na konieczność zachowania konwenansów z beneficjentami zdradzieckiego paktu z komuną, który Polskę do ruiny doprowadził.

 

Brawo !!! Cóż za wzniosłość idei i bezkompromisowość przekonań. Cóż za przykład i przesłanie dla reszty Polaków. Cóż za moralne predyspozycje i wzorzec honoru. … Cóż za mizeria!!!

 

Jest bowiem tak Narodzie mój, że gdy odrzucimy slogany i hasła, i zejdziemy do obrazu czynów, to dopiero wtedy prawda się obnaża - a obraz jej nad wyraz żałosny. Pomimo wykazanych i potwierdzonych wyrokiem Sądu Najwyższego nieprawidłowości w działaniach PKW i rażących niezgodność Kodeksu Wyborczego z Konstytucją Rzeczypospolitej, większość z tych głośno krzyczących i rozdzierających szaty bojowników o prawa i dobro Obywateli, nawet w tak newralgicznym momencie naszej historii, nadal autoryzuje antynarodowy system, zaprojektowany i narzucony Polsce przez zdradziecki „układ okrągłego stołu”. Nikt bowiem, powtarzam nikt, mimo ostentacyjnego oburzenia i medialnego zadęcia, nie zrezygnował ze startu w wyborach, które łamią elementarne prawa Narodowego Suwerena.

 

Co jest aż tak ważnego, żeby przedkładać to ponad święte dla Polaków prawa? Czy nie aby tylko przemożna chęć załapania się na ogryzki, zatrutych zdradą Narodu, owoców i wygodne życie? Czy aby nie tylko tyle w tym całym „teatrum patriotyzmu” się kryje?

 

Widać już teraz jasno, że jedyna szansa na ratunek i prawdziwe zmiany w Ojczyźnie tkwi w odważnych decyzjach samego Narodu. Stąd strach i przerażenie w oczach tych, którzy pospołu chcą Go pozbawić decyzji wolnej lub w zamachu tym są gotowi współdziałać. Naród Polski już nie akceptuje układów haniebnych, tylko jeszcze brak jest mężów, by Go poprowadzić. Ci bowiem, którzy usta frazesami wypełnione mając, tak bardzo pchają się, żeby za Niego stanowić, już nie sprostali potrzebom prawdziwym. Miast tego, chwycili się kurczowo miraży, że oto wkrótce i oni będą biesiadować za „stołem”, zastawionym wielką Krzywdą Polski i Zdradą Pokoleń. A skoro sama ułuda udziału w tej haniebnej uczcie już ich zwodzić może, co z nimi uczynią pieniądz i zaszczyty? Czy mamy wybierać między zaprzańczą władzą a opozycyjnym kundlizmem, bo taką tylko możliwość „układ” przewiduje?

 

Jeżeli głoszonym ideom nie wtórują czyny, to na nic ich uroda i przyjemne brzmienie, nie ma tam nic oprócz kłamstwa, i ku zwodzeniu jeno mają służyć. Zatem nie wierzcie, a oni niechaj raz ostatni w przekleństwie pobiegną po nieprawą władzę, co nie z woli Narodu pochodzi tylko z jego zdrady. Przyjdzie czas się sprzeciwić, gdy Polaków Plemię śród siebie nowych Ludzi wyłoni i na czoło stawi. Przyjdzie czas bohaterów i pieśni odważnych. Przyjdzie czas Polski.

Poprawiane: środa, 05 października 2011 08:23

7 Liczba komentarzy:

  • Odnośnik do komentarzy tygrys środa, 28 grudnia 2011 17:34 Umieszczone przez: tygrys

    Widzę Panom brak tematu, nie ma co biadolić! Weźmy się do wspólnej PRACY: kto co proponuje?
    Słowa winny być dodatkiem, nie esencją życia.Nikt nikomu tu nie ufa więc ludzie się kryją = brak szacunku i powagi wzajemnych relacji powoduje, że błądzimy ślepi i negacji. Krótko, zwięźle i na temat piszmy, szkoda czasu i wcielajmy krok po kroku bo nas zjedzą Chiny!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Marek Delimat wtorek, 11 października 2011 13:06 Umieszczone przez: Marek Delimat

    Szanowna Pani Sylwio,

    Z uwagi na rozliczne obowiązki odpowiadam z małym opóźnieniem, proszę zatem o wybaczenie zwłoki.

    Bardzo się cieszę z Pani głosu, niezależnie od tego, na ile on jest prawdziwy. Przez z górą rok, w czasie którego działacze popieranej przez Panią partii szkalowali moje dobre imię, oskarżali o najgorsze przestępstwa wobec Polski i rozsyłali oczerniające mnie paszkwile po kraju i poza jego granice, aby tylko zdeprecjonować działalność Wrocławskiego Komitetu, tak łagodna krytyka jest prawdziwym wytchnieniem. Żałuję, że przez ten trudny czas nie uczestniczyła Pani w pracach naszego Komitetu, stąd z pewnością brak orientacji w tym, jak wiele udało się nam wspólnie zrobić, mimo centralnie sterowanej i realizowanej przez struktury terenowe tej partii, destrukcji komitetów poparcia w skali ogólnopolskiej. Fakt ten w sposób oczywisty zaważył na tym, że nie mieliśmy się okazji poznać, i teraz jest Pani zdana na wskazywanie rzekomo mojej postaci przez osoby trzecie. W tym miejscu, proszę pozwolić mi przytoczyć pewną anegdotę; otóż w zeszłym tygodniu byłem zaproszony na specjalistyczne konsultacje do Berlina i przebywałem tam kilka dni, koordynując m.in. pracę dużych zespołów wykonawczych, a mimo to do Wrocławskiego Komitetu napłynęło sporo relacji z moich wypowiedzi pod namiotem, ustawionym przed wyborami przez PiS na Placu Solnym we Wrocławiu - w tym trzy z nich były bardzo krytyczne.

    Doskonałym przykładem takiego pokrętnego i obłudnego działania, ukierunkowanego na oszukiwanie swoich własnych zwolenników jest miejska struktura PiS-u, i bardzo się dziwię, że wśród Polaków znajdują się tak niewyczerpane zasoby naiwności. Szef tej struktury, Radosław Rozpędowski, wpisał się wraz z podległymi mu funkcjonariuszami partii do Wrocławskiego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego po zakończeniu wyborów prezydenckich. Po co? Czy już sama przynależność do partii, której szefował Kandydat nie była wystarczającym upewnieniem, ze jej członkowie Go popierają? Plan jednak od początku był inny. Wielki, patriotyczny i samodzielny Komitet Wrocławski zagrażał spokojnej egzystencji partyjnych kontrolerów polskich sumień więc należało go spacyfikować, a jak się nie uda, to zniszczyć. Stąd bardzo szybko partyjna bojówka zaczęła okupować Grupę Inicjatywną i eliminować osoby, które się zewnętrznej agresji przeciwstawiały:

    http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/historia/item/179-stanowisko-grupy-inicjatywnej-spo%C5%82ecznego-komitetu-wspieraj%C4%85cego-jaros%C5%82awa-kaczy%C5%84skiego-w-sprawie-destrukcyjnych-dzia%C5%82a%C5%84-pana-marka-delimat

    I to ten właśnie obraz zapadł Pani tak bardzo w pamięci, chociaż bez znajomości kulisów, mógł robić mylne, zgoła odmienne, wrażenie.

    Później nastąpił bezprecedensowy atak grupy partyjnej i powiązanych z nią, beneficjentów profitowego okołowładztwa, i rozbito Wrocławski Komitet, tworząc, z wydartej cząstki partyjną hybrydę pod nazwą „komitetu ojców założycieli”. O tym co się działo dalej starałem się Państwa informować na bieżąco, ale najwyraźniej mało skutecznie, przypomnę zatem jeszcze w skrócie. Aby operacyjna podmianka, przeprowadzona przez służby partyjne mogła się udać, należało wymazać ze świadomości Polaków fakt istnienia prawdziwego Komitetu. Co robią zatem struktury PiS-owskie z największym Komitetem w Polsce? Formułują w warszawskiej kancelarii prawnej z polecenia grupki pod przewodnictwem Radosława Rozpędowskiego pismo przedprocesowe, żądając od prawowitego Komitetu, aby usunął z nazwy logo Jarosława Kaczyńskiego, i nawet nie próbował dalej chociażby sugerować, że był kiedykolwiek Wrocławskim Komitetem Poparcia, który wspierał Go w wyborach prezydenckich 2010 roku. PROSTE !!!:

    http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/491-bardzo-pilne-czy-otwarte-popieranie-jaros%C5%82awa-kaczy%C5%84skiego-grozi-nam-procesem-ze-strony-pis-u?

    A teraz jeszcze słów kilka o tym, jak podmianka ta wyglądała w skali masowej, ogólnopolskiej. Otóż, po tym, jak Wrocławski Komitet wypracował i wdrożył, proces krajowej konsolidacji Komitetów Poparcia, którego efektem była Deklaracja Łódzka, nastąpiła kontrakcja centrali partyjnej i utworzenie, opartej na pełnej kontroli aparatu partii, efemerydy pod nazwą Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego. W wyniku tej operacji środowiska patriotyczno-narodowe zgromadzone w Komitetach Poparcia zostały wypchnięte poza nawias nowej partyjniackiej „inicjatywy” i w ten sposób największe, patriotyczne Pospolite Ruszenie od czasu „paktu okrągłego stołu” zostało spacyfikowane a wiele Komitetów całkowicie się rozpadło. Nastąpiła niebezpieczna dla Narodu manipulacja a fikcja zastąpiła rzeczywistość, oddalając w czasie budowę prawdziwie Polskiej Siły.

    Mechanizm owej fikcji ilustruje doskonale także mizeria kadrowa, wpisana w proces partyjnej kontroli: Radosław Rozpędowski – członek partii i szef miejskiej struktury PiS we Wrocławiu > członek Wrocławskiego Komitetu > członek Grupy Inicjatywnej Wrocławskiego Komitetu > dolnośląski koordynator Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Mamy więc tutaj do czynienia, oprócz wskazanych już elementów rzeczywistości pozornej, z mnożeniem bytów quasi-społecznych, opartych na tym samym garniturze sprawdzonych funkcjonariuszy organizacji partyjnej.

    Na koniec wspomnę, że wszystkie zdegenerowane i odideologizowane partie utworzone na mocy „paktu okrągłego stołu” manipulują świadomością Polaków i odwracają ich uwagę od spraw najistotniejszych, które mają bezpośredni wpływ na byt Narodu i dalsze istnienie Państwa. Ojczyzna nasza aktem oczywistej zdrady została przez tę „władzoopozycję” przejęta w niepodzielne władanie i doprowadzona do ruiny, a Polacy stali się pariasami Europy. Jeżeli Państwo dalej będziecie pokładać ufność w jakimkolwiek członie tego postkomunistycznego projektu, Polska może zniknąć z mapy Europy. Musicie odnaleźć w sobie zdolność krytycznego myślenia i odwagę działania, i nauczyć się ujmować za Polską na co dzień, nawet w tej najmniejszej, indywidualnej skali.

    Kończąc, dziękuję Pani za tę wypowiedź i mam nadzieję, że będzie ona początkiem otwarcia się na tak konieczne dziś dla Ojczyzny potrzeby. Pragnę również wyrazić nadzieję, że być może z czasem zaangażuje się Pani w prace Wrocławskiego Komitetu.

    W celu ogólnej orientacji w zakresie dotychczasowych dokonań Wrocławskiego Komitetu, zachęcam Panią, jak i inne osoby zwiedzione przez „komitet ojców założycieli”, do zapoznania się z artykułami, publikowanymi na naszej stronie internetowej w zakładce –historia-. A ponieważ jesteśmy już po „wyborach” czytając, proszę konfrontować obecne tam treści, z frazeologią, którą Państwu przez rok kładła do głowy „jedyna partia opozycyjna” na niezliczonej ilości konferencji, z jej faktycznym działaniem i jego skutkami. I chociaż mógłbym w oparciu o Pani wypowiedź od razu założyć, iż dojdzie Pani do wniosku, iż PiS znowu przegrał wybory bo Marek Delimat nie akceptował destrukcyjnego działania struktur partyjnych, wymierzonego w środowiska patriotyczne i nie pozwolił na zniszczenie Wrocławskiego Komitetu, to proszę pozwolić mi do końca zachować wiarę, w to, że zabierając głos, przyświecało Pani szczere dążenie do prawdy.

    Czy nie jestem zbyt naiwny?

    Z poważaniem
    Marek Delimat
    Grupa Inicjatywna
    Wrocławskiego Komitetu
    Patriotycznego

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy  Sylwia poniedziałek, 10 października 2011 06:02 Umieszczone przez: Sylwia

    Szanowny Panie!

    Z wielką przykrością czytałam Pańskiego ostatniego maila.
    Pomimo wielu wzniosłych słów, przebija przez niego rozgoryczenie a gorzkie słowa, którymi Pan miota, mają być karą za odrzucenie Pańskich dobrych intencji zjednoczenia środowisk patriotycznych we wspólnej walce dla Polski.
    Ale przecież to Pan sam to uniemożliwił!

    Z entuzjazmem przyjęłam Pańskiego pierwszego maila i przedstawiony w nim pomysł kontynuacji działania Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego po wyborach i przekształcenia go w formę dalszego, aktywnego funkcjonowania. Bardzo sensownie przedstawił Pan w mailu i zaproszeniu na spotkanie, możliwe formy organizacyjne, które może przyjąć ruch i sposoby jego funkcjonowania.

    Według mojej opinii i obserwacji tego co się działo dalej, Pańska inicjatywa i osobiste zaangażowanie zostało spacyfikowane przez pana Rozpędowskiego, który na spotkaniu sygnatariuszy Komitetu Poparcia J.K. początkowo, przez kilkanaście minut prowadził zebranie, a następnie wraz z innym członkiem PiSu, opuścił spotkanie. Mój mąż wtedy zaprotestował i wyraził się, iż jest to obelga dla zebranych.
    Zaproszeni sygnatariusze zostali sami, zebranie nie miało prowadzącego. To ja wtedy wstałem i zapytałam „Gdzie jest pan Delimat?”.
    Wskazano mi, iż siedzi Pan cicho i grzecznie – nie przejmując inicjatywy.
    Nie zabrał Pan głosu. Pozwolił Pan, aby spotkanie przerodziło się w bezładne wypowiedzi zebranych, którzy naprędce, bez przygotowania, próbowali wymyślać w jaki sposób ma się odbywać dalsza działalność Komitetu.
    Zebranie zakończyło się całkowitym niepowodzeniem i, jak sądzę, zniechęceniem bardzo wielu sygnatariuszy, ich przeświadczeniem, że poziom dezorganizacji i bezładu w środowisku wrocławskiego PiS-u jest tak duży, iż nie da się nic przedsięwziąć. Jak sadzę wtedy bardzo wielu sygnatariuszy zaprzestało przychodzenie na dalsze spotkania Komitetu.
    Po tym nieudanym zebraniu - po pierwsze przez nonszalanckie wyjście pana Rozpędowskiego, ale także przez to, iż nie zrobił Pan nic, aby przedstawić swoje pomysły - w nieznany mi sposób -grupa „kawiarnianych opozycjonistów” oraz kilka innych osób - stworzyło grupę inicjatywną, która teraz wypowiada się w imieniu Komitetu.

    Sądziłam wtedy, że kilku wrocławskich działaczy PiS-u niesłusznie odsunęła Pana na boczny tor i przejęło po części Pana inicjatywę. Dalsze zaostrzanie konfliktu i przenoszenie go na wyższy poziom nie miało wiele sensu. W końcu przedstawił Pan ultimatum Jarosławowi Kaczyńskiemu.
    Czego Pan się spodziewał? Przecież oczywiste jest, iż informacje Pan Prezes miał od kilku lokalnych działaczy partii, a nawet gdyby chciał się za Panem ująć to musiał myśleć o jedności organizacji. Rozłamy, podziały, często ze wzniosłych pobudek, były największymi błędami prawicy w przeszłości, osłabiającymi ją. Jarosław Kaczyński o tym wie i nie mógł na to pozwolić. Nie mógł zareagować inaczej.
    Czy Pan tego nie rozumie?

    Powołuje się Pan na ideę zjednoczenia środowisk patriotycznych w celu wspólnego przełamania obecnych rządów – ale dlaczego o tym pomyśle zaczął Pan wspominać dopiero w czasie zaostrzania konfliktu między Panem a niektórymi reprezentantami wrocławskiego PiS-u ?
    Dlaczego nie mówił Pan o tym na w/w spotkaniu sygnatariuszy?
    Z pewnością uzyskałby Pan aplauz dla tego pomysłu.

    Teraz, z powodu urażonej dumy osobistej, apeluje Pan do sygnatariuszy Komitetu o niepopieranie PiS-u i niebranie udziału w wyborach.
    Jest dla mnie zdumiewającym jak bardzo zmienił Pan swoje przekonania na temat polskiej racji stanu z powodu nieporozumień z częścią lokalnych działaczy PiS-u.

    Przedstawiona przez Pana recepta na obecne patriotyczne działanie jest romantyczna, don-kichotyczna, żeby nie powiedzieć naiwna. Nie znam Pańskiej drogi zawodowej, ale pozwolę sobie zgadnąć , iż jest Pan humanistą, który całe życie spędził na posadzie budżetowej. Jak domniemam - nie zarządzał Pan nigdy grupą ludzi. Stąd, jak sadzę, infantylne wezwanie do odwrócenia się od rzeczywistego lidera jakim jest Jarosław Kaczyński, na rzecz nieokreślonych mężów opatrznościowych, którzy wg Pana mają się pojawić. Tylko kiedy? Skoro wg Pana nie pojawili się 20 lat od upadku dominacji sowieckiej – ile zamierza Pan na nich czekać?

    Uważa Pan za honorowe i jedynie słuszne niebranie udziału w obecnych wyborach - ale co jest poza wyborami? Odsunięcie na boczny tor i pozostawienie sceny politycznej PO i SLD!
    Nawołując, z powodu urażonej ambicji, do rezygnacji z udziału w wyborach, namawia Pan automatycznie do nieuniknionego wtedy rządu PO - Palikot lub PO - SLD - nie wiem, który gorszy.
    Czy naprawdę tego Pan chce?

    Apeluję do Pana - gdyż wierzę, iż jest Pan patriotą - o wycofanie swojego ostatniego listu i apel o poparcie PiS-u!
    Jeśli odrzuci Pan osobisty uraz, będzie dla niego jasne, iż jest to obecnie jedyna droga - a romantyczne czekanie na hipotetycznych mężów opatrznościowych i zryw narodowy - jest mrzonką.

    Polska potrzebuje teraz mobilizacji patriotów.


    Z poważaniem

    Sylwia Bereżańska

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy emigrant piątek, 07 października 2011 16:19 Umieszczone przez: emigrant

    czy nikt nie widzi ze polske okupuja polacy a niepodleglosci nie ma bo okupant zamiast dbac o okupowany kraj niszczy sam siebie dzielac sie na najrozniejsze grupy nawzajem sie zwalczajace? slepcy!!!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy filip środa, 05 października 2011 20:07 Umieszczone przez: filip

    Polska straciła niepodległość już bardzo dawno temu niestety - to co jest teraz to farsa - matrix

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Wirgiliusz wtorek, 04 października 2011 20:56 Umieszczone przez: Wirgiliusz

    To już nie mizeria, nie dziesiąta woda po kisielu, nie błądzenie podług Seneki - to do n-tej potęgi popłuczyny po rozumie, zaprzaństwo dla mamony, miłość do prześladowcy, jaźń sługusa i niewolnika mimo mgr-ów i dr-ów, to kupa łajna w ludzkiej powłoce nie odróżniająca dobra od zła dla własnej upodlonej egzystencji prze do koryta.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy kumys wtorek, 04 października 2011 15:56 Umieszczone przez: kumys

    Na swoim blogu napislaem o tym:
    Palikot w Sejmie
    Nie zdziwię się, jeśli Palikot wejdzie do Sejmu. Jego antykatolickie wypowiedzi i popieranie zalegalizowania uprawiania konopii indyjskich przysporzą mu głosów tych, którzy palą skręty i buntują się przeciwko wierze.
    Podobnie jak w ubiegłych wyborach partię PO POparli w znakomitej większości skazani.
    Oni nie chcą być lustrowani ani dekomunizowani.
    Im jest w komunizmie dobrze i tak chcą dalej żyć.
    I co? Zabić ich?


    Jak im to przekazać? Czy to możliwe?


    Mojżesz przez 40 lat wodził żydów po pustyni aby dwa pokolenia minęły nie bez kozery.


    Dużo czasu potrzeba aby zmienić świadomość. Albo też, zależy jakich narzędzi dzisiaj się użyje.


    W sondażach zaufania CBOS
    na samym szczycie z reguły są szef MSZ Radosław Sikorski i minister zdrowia Ewa Kopacz.
    Jak oni to robią, że kłamstwo i zbrodnia robią taką karierę?


    Na blogu Palikota dzisiejszy wpis:



    04 października 2011
    20%

    Profesor Czapiński zapowiedział wczoraj, że Ruch może zdobyć nawet 20% głosów. Tak to jest możliwe. My te wybory możemy nawet wygrać. Wynik 9ego października to będzie wielka sensacja!
    Janusz Palikot (08:00)

    Czy Polska znowu musi stracić niepodległość na kilka pokoleń,
    aby na nowo odbudować świadomość wolności?

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

+Dodaj komentarz