JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval
Start >>> KOMITET >>> O nas >>> Historia >>> Wrocławski Komitet – czasy burzy i naporu
niedziela, 03 października 2010 11:44

Wrocławski Komitet – czasy burzy i naporu

Napisane przez Marek Delimat
Oceń ten artykuł
(15 głosów)

W miniony piątek /1.10.2010/ odbyło się posiedzenie Wrocławskiego Komitetu w poszerzonym składzie. Tematem dyskusji, oprócz propozycji zagospodarowania jego Członków, przedstawionych przez prowadzących zebranie działaczy partyjnych wrocławskiego PiS-u, były kwestie dotyczące formuły dalszego funkcjonowania. Ramy graniczne toczonych polemik przebiegały od pełnej autonomii Komitetu po całkowite jego ubezwłasnowolnienie przez partię PiS, z automatycznym członkostwem w jej strukturach włącznie. Po raz kolejny okazało się, że wiele osób, które poparło w wyborach Pana Jarosława Kaczyńskiego, nie utożsamia się, delikatnie mówiąc, z działalnością lokalnej komórki partyjnej, kierowanej przez równie kontrowersyjnych liderów. I pewnie nie byłoby w tym nie złego, gdyby faktycznie miejscowemu PiS-owi zależało na konstruktywnej krytyce, artykułowanej przez dostojnych Członków Komitetu a nie na „jego pacyfikacji”.

Co więc dalej?

Z pewnością zarówno wczorajsze spotkanie, jak i dotychczasowe poczynania partii obaliły pobożny mit niektórych Członków Komitetu, że mogą się oni stać zapleczem intelektualnym dla PiS-u. Pokazuje to jednoznacznie sytuacja nadchodzących wyborów samorządowych, gdzie nikomu z kilkudziesięcioosobowego grona profesorów nie zaproponowano startu z list partyjnych, i to w sytuacji, gdy pojawiają się na nich studenci i osoby dość przypadkowe. Owszem, już na początku działacze zasygnalizowali, że dostojne grono wspaniale przyda się do zapełnienia wieców przedwyborczych i udziału w imprezach politycznych, które ze względu, na podnoszoną często przez nich samych, słabość PiS-u we Wrocławiu, mogłyby okazać się plajtą.

Niezrozumiałą i trudną do pojęcia jest także decyzja prezesa wrocławskiego PiS-u o odstąpieniu od koalicji z ugrupowaniem Polski Wrocław, gdzie wybitny historyk, Pan prof. dr hab. Tadeusz Marczak mógł jako jedyny, realnie wpłynąć na odwrócenie układu władzy w ratuszu i zatrzymać proces germanizacji miasta. W tym miejscu należy podkreślić, że jest to Człowiek o zdecydowanej postawie patriotycznej, który za soje poglądy stracił w 2008 roku stanowisko dyrektora Instytutu Studiów Międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, dając tym samym świadectwo swoim narodowym przekonaniom i jednoznacznej postawy moralnej.

Członkowie Komitetu, którzy w zniecierpliwieniu opuszczali salę obrad w geście protestu przeciwko autorytarnym zapędom funkcjonariuszy partii z pewnością są dalecy od akceptacji takiego stanu rzeczy. Byli jednak i tacy, których oburzała krytyka wrocławskiej komórki partyjnej. Próbując więc podsumować piątkowe spotkanie nie można z pewnością ukrywać, że poglądy są spolaryzowane, ale w toczącym się sporze dominuje chęć do realnych działań. Będąc zdecydowanym orędownikiem autonomii Wrocławskiego Komitetu nie mogę zaprzeczać, że jego jedność jest wartością, o którą musimy dzisiaj zabiegać. Otwartą dyskusję o tym musimy jak najszybciej podjąć, ale już we własnym gronie. Wierzę głęboko w to, że po jej zakończeniu Wrocławski Komitet wyjdzie wzmocniony i gotowy do zajęcia swojego miejsca w przestrzeni publicznej.

Wolność obywatelska i świadomość odpowiedzialności za Ojczyznę, która zgromadziła nas u boku Pana Jarosława Kaczyńskiego musi być uszanowana a wybór każdego z nas co do dalszego uczestnictwa w tym swoistym, pospolitym ruszeniu, pozbawiony jakichkolwiek nacisków.

Poprawiane: piątek, 02 marca 2012 15:55

10 Liczba komentarzy:

  • Odnośnik do komentarzy Krystyna sobota, 09 października 2010 11:21 Umieszczone przez: Krystyna

    1. Co było powodem i celem powstania naszego Komitetu.
    2. Z jakich pobudek wpisywaliśmy się do Komitetu.
    3. Jaki jest cel dalekosiężny naszego Komitetu.

    Spróbuję odpowiedzieć na te zagadnienia z mojego punktu widzenia.
    Ad.1. Komitet powstał po zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego i całą elitę wojskową w celu zmobilizowania elektoratu patriotycznego , by w wyborach prezydenckich wygrał Jarosław Kaczyński.To miałoby spowodować dogłębne wyjaśnienie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, ukarać zdrajców i morderców prezydenta RP oraz zahmować proces wasalizacji Polski.
    Niestety z naszej winy , winy patriotów , Jarosław Kaczyński nie wygrał wyborów. Byliśmy zbyt mało zmobilizowani. Zabrakło nam pomysłowości , determinacji, by przekonywać do własnych racji członków naszych rodzin ,przyjaciół, sąsiadów i znajomych do POLSKIEJ RACJI STANU. Sam Jarosław Kaczyński nie jest w stanie załatwić za nas procesu EDUKACJI SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO. Na nasze usprawiedliwienie może zadziałać fakt, że kampania była zbyt krótka. Ale co stało na przeszkodzie, by od przegranych wyborów prezydenckich wyjść „pod strzechy”i na wiece w większych miejscowościach? Straciliśmy 4 letnie miesiące, kiedy można było w małych miejscowościach organizować spotkania, w których uczestniczyłby np.: prof. Tadeusz Marczak, posłowie czy znani z mediów przedstawiciele sił patriotycznych. W środowisku wiejskim takie spotkanie stałoby się wielkim wydarzeniem kulturalnym. Fakt, że wymagałoby to z naszej strony wielkiej mobilizacji i cierpliwości, ale efekt byłby dalekosiężny. Od czasów tzw. „transformacji” głoszę przekonanie, że spotkania partyjne w salach i salkach mija się z celem, bo przekonanych nie trzeba przekonywać. Sens mają spotkania na placach miejskich, gdzie zbierzemy się nie tylko my, ale też do naszych racji będziemy mogli przekonać przypadkowych ludzi „porażonych medialnymi kłamstwami”, których oni sami nie są w stanie zweryfikować z różnych powodów. Takie wiece miałyby i inne ważne zadanie: zaprezentować społeczeństwu cały garnitur ludzi mądrych, prawych,uczciwych , którzy swoim autorytetem, dorobkiem naukowym utwierdzą tych prostych ludzi w ich intuicyjnych przeczuciach.
    Po takich akcjach telewizornie wszelkiej maści nie będą miały tak wielki wpływ na Polaków.
    Wiece te mogą być połączone z różnego rodzaju biesiadami, festynami, występami młodzieżowych zespołów z pieśniami patriotycznymi, aby nie tylko „marudzić” o Ojczyźnie,ale też umieć się uczyć bawiąc.
    Ad.2. Nie ma wątpliwości, że wszyscy wstępowaliśmy do Komitetu z pobudek patriotycznych. Jako uczestnicy zrywu Polaków w 1980 po 1989 roku przecieraliśmy oczy ze zdumienia, jak to rękoma „naszych” autorytetów grabiono Polskę, rozbijano jej newralgiczne tkanki ( grabież banków, rozwalanie dużych zakładów pracy, „sprzedawanie” obcym cementowni, cukrowni, zatapianie kopalń, przyjmowanie nawet najgłupszych dyrektyw dostosowawczych UE. Podam przykład ze swojego podwórka: ustawa o wolontariacie spowodowała na początku lat 90-tych to, że do biednej Polski ( na koszt Polski, bo UE w ramach rzekomej pomocy przyznała na to kilka mld euro)państwa UE wyekspediowały miliony swoich młodych bezrobotnych (najczęściej absolwentów tamtejszych zawodówek i liceów, by przez rok czasu uczyć językow naszych młodych, zakompleksionych Polaków. Zapewnienie zakwaterowania, wyżywienia i kieszonkowego tym bezużytecznym wolontariuszom spadło na Polskę. Oprócz relatywizmu moralnego ci wolontariusze nie wnieśli nic ,ale swoim państwom przynieśli korzyść, bo odciągnęli w czasie problem bezrobocia. Natomiast w Polsce bezrobocie wzrastało z dnia na dzień. Tabuny rusycystów znalazło się na bruku, albo zostali zmuszeni do opłacania kursów języków zachodnioeuropejskich prowadzonych przez takich wolontariuszy. A cóż stałoby na przeszkodzie, żeby z tej biednej Polski rusycystom zapewnić wolontariat w bogatych państwach UE? Nigdy nie byłam w stanie uzyskać informacji ile nas Polaków kosztował tzw. wolontariat. Każda próba dociekania budziła wręcz oburzenie władz oświatowych i samorządowych.
    Każdy z nas w swojej branży pewnie miał podobne doświadczenia i dlatego burzyło to w nas krew, widząc, że znowu stalismy się dojną krową, ale tym razem dla zachodu.
    Dodając do tego ekspansję ideologii komunistyczno-liberalno-złodziejsko-urzędasowskiej z UE , byliśmy zdeterminowani do walki z nowomową, starozłodziejską rzeczywistością, którą chcą nam zafundować komuniści z zachodu nazywający się liberałami.
    Ta ideologia doprowadziła do tego, że zostaliśmy żebrakami we własnym kraju, nie mamy własnego przemysłu, nie mamy armii, nie mamy banków, ale mamy supermarkety, które w skali kraju do naszego budżetu państwa wpłacają w sumie podatki w wysokości równej jak płacą małe sklepiki z jednego miasta, mamy najwyższe w świecie opłaty bankowe, mamy największę emigrację ludzi, których wykształciliśmy za polskie pieniądze, mamy skorumpowanych politruków w wymiarze sprawiedliwości i mamy zdemoralizowaną młodzież w szkołach, dla której idolami są Palikot i Wojewódzki, którzy rżną głupa z każdego z Polaków.
    Ad.3. Dlatego też mało mnie obchodzą rozgrywki personalne w naszym Komitecie, czy będzie on przybudówką do PiS czy nie. Dla mnie ważne jest, aby scentalizowane siły patriotyczne wygrały wybory samorządowe a potem parlamentarne,aby do samorządów i parlamentu dostali się tacy wspaniali ludzie jak prof. T.Marczuk czy reżyser G.Braun. Jeżeli ktokolwiek zechce temu przeszkodzić, należy go z naszego grona eliminować bez względu na to jaką funkcję piastuje i tyle.
    Podajmy listę ludzi niezbędnych i niezastąpionych , a wtedy wszystkie ręce na pokład, aby oni stali się naszymi reprezentantami.
    Wszelkiego typu rozgrywki personalne uważam za działania dywersyjne w naszych szeregach. Potrzebna jest nam dyskusja na tematy nawet bolesne, ale to nie może być odczytywane jako atak personalny.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Małgorzata piątek, 08 października 2010 13:36 Umieszczone przez: Małgorzata

    Nie byłam na spotkaniu, ale z tego, co państwo piszecie można by podejrzewać, że wrocławski PIS nie za bardzo chce korzystać z pomocy, czy współpracy np. organizacji Polski Wrocław, a Komitet Poparcia próbuje wchłonąć w szeregi partii. Myślę, że komitet, obojętne w jaką formę się przerodzi ( Stowarzyszenie to chyba najlepszy pomysł ), powinien być autonomiczny. Mam nadzieję, że wrocławski PIS zechce w pełni korzystać z potencjału ludzkiego, który nie koniecznie utożsamia się z partyjną linią, a z dobrem Polski, a Polska jest najważniejsza !

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Włodzimierz czwartek, 07 października 2010 16:20 Umieszczone przez: Włodzimierz

    Miałem przyjemność uczestniczyć w kolejnym spotkaniu członków Komitetu i chętnie wysłuchałem głosów ,które wypowiedziano ; obrazuja on kondycję , wysoki poziom emocji a także nadmierne ambicje niektórych osób. Ale zacznę od początku : Po pierwsze Społeczny Komitet w naszym wrocławskim wydaniu jest Fenomenem , fenomenem Społecznycm jak nazywa to mój przyjaciel mieszkający za granicą w USA "jest paradoksem na skalę układu słonecznego" ... to się nie zdarzyłoby w żadnycm innym sterowanycm przez Kapital społeczenstwie...W tym wymiarze powstanie i trwanie Komitetu jest jak najbardziej pozytywne . Niestety to juz wszysko co mozna dobrego powiedziec o nas..jestemy jak powiedzial pan Jurek w fazie fermentacyjnej w ktorej ujawnić się muszą wszelkie frakcje i odmiany aby powstało dobre wino.Wyrażam przekonanie że Komitet powinien pozostać struktura spoleczną - ruchem społecznym prawdy i sprawiedliwości stanowiącym dla Pi S zaplecze intelektualne i konsultacyjne .Jako struktura o minimalnym sformalizowaniu będzie najlepszym łącznikiem PIS ze społeczeństwem, To jest prosze państwa 21 wiek , nikt nie zmusza nas do tego aby łączyć sie w organizacje partyjne, stowarzyszenia czy Fundacje . Przyszłość jest dla orgnizacji typu Ruch Społeczny bardziej rozwojowa niz dla organizacji partyjnych.. Uczestnictwo w r u c h u s p o l e c z n y m zapewnia kazdemu z nas większą autonomie i poczucie wolności niz gdziekolwiek . to co łączy to wspólne poczucie polskości oraz zagrożenia wynikającego z moralnego upadku większości aktualne rządzących.Zdajemy sobie sprawę też z jakże słabego rozeznania politycznego większości społeczenstwa, ogłupianego przy pełnej aprobacie elit rządzących.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy moderator wtorek, 05 października 2010 20:46 Umieszczone przez: moderator

    Komentarz Pana Krzysztofa Kobielskiego:

    "Pozwolę się z Panem nie zgodzić, ponieważ Pańska ocena grupy inicjatywnej jest w mojej opinii krzywdząca:
    po pierwsze - nie została ona z tego, co wiem, narzucona przez PiS,
    po drugie - jej rolą nie jest kierowanie Komitetem,
    po trzecie - nie jest prawdą, że jej członkowie nie mają nic do powiedzenia,
    po czwarte - z tego, co mi się wydaje ludzie Ci mają własne zdanie, choć często różnią się w swoich poglądach,
    po piąte - to czy nadają się oni do czegokolwiek niech oceni kolejne Walne Zebranie po przedstawieniu tego, co do tej pory zrobili lub czego zrobienie zaplanowali. Najlepszym przykładem tego, co zrobił jeden z członków grupy inicjatywnej jest choćby ten portal internetowy, na którym mamy możliwość wymieniać poglądy..."

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy samil wtorek, 05 października 2010 12:29 Umieszczone przez: samil

    Sprawa samodzielności Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego jest bardzo istotna. Ponieważ niektóre osoby chcą wstępować do pisu to powinny to możliwie szybko zrobić i nie absorbować uwagi na zebraniach tymi samymi deklaracjami wiernopoddańczej zależności, ponieważ nie jest ona oczywistym stanowiskiem wszystkich członków. Uważam, że komitet albo będzie niezależny albo zostanie wcześniej czy później wchłonięty przez pis. Przy czym nie mówię tutaj o braku chęci współpracy z wrocławskim pisem ale nie podoba mi się takie nachalne sterowanie ludźmi inteligentnymi, które obserwowałem na wszystkich dotychczasowych zebraniach.

    Na pierwszy rzut oka widać, że tzw. grupa inicjatywna, która niby ma kierować komitetem została narzucona przez pis i nie ma nic do powiedzenia. Nie znam tych osób i nie chcę nikogo urazić ale przy takim braku własnego zdania nie nadają się raczej do tej funkcji.

    Pomysł stowarzyszenia mi się spodobał gdyż widać że pan, który go prezentował miał to wszystko przemyślane i poukładane. Był to pomysł konkretny i różny gatunkowo od propozycji udziału w pochodach, wiecach czy spotkaniach przy gazetach - jak dla mnie bardzo jałowych. Oczywiście ci którzy uważają że się w tym realizują powinni to robić byleby tylko działacze pisu potrafili to odpowiednio wcześnie zorganizować a nie tak jak było to w kampani prezydenckiej że zbierali ludzi a później rozganiali bo nie zdążyli załatwić zezwolenia na manifestację.

    Ja jestem za samodzielnośccią Komitetu.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Krzysztof Kobielski poniedziałek, 04 października 2010 10:06 Umieszczone przez: Krzysztof Kobielski

    Szanowny Panie Marku, na temat naszego piątkowego spotkania mam trochę tzw. przemyśleń. Ich ilość (nie mylić absolutnie z jakością...) jest taka, że spróbuję je zawrzeć w osobnym wpisie, za co z góry przepraszam. Jedno wiem na pewno: kolejne spotkanie Komitetu na pewno będzie lepsze i lepiej zorganizowane, bo innego wyjścia po prostu nie ma... Pozdrawiam.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Marek Delimat poniedziałek, 04 października 2010 08:57 Umieszczone przez: Marek Delimat

    Ponieważ zostałem, jako Członek Grupy Inicjatywnej, wywołany do tablicy, przyznaję, że piątkowe spotkanie potoczyło się i dla mnie w sposób bardzo zaskakujący. Byłem przekonany, że w końcu Komitet będzie mógł poruszyć ważne dla siebie sprawy, a więc te, które za takie uznają je jego Członkowie, i uczynią to we własnym gronie. Tymczasem od samego początku prowadzenie spotkania przejął Pan Radosław Rozpędowski /PiS Wrocław/, a jak wyszedł kontynuował to Pan Robert Pieńkowski /PiS Wrocław/. Ponieważ taki stan rzeczy utrzymywał się przy ogólnej akceptacji zebranych, uznałem, że zrobię dla Komitetu więcej, prowadząc rozmowy z osobami, które jak ja, opowiadają się za jego autonomią i działaniami wykraczającymi poza udział w uroczystościach i czytanie gazet.

    Nie uważam siebie za niczyją marionetkę, i każdy, kto chociaż trochę mnie zna, z pewnością to potwierdzi. Nie sądzę również, aby w podobny sposób dawali się sterowań pozostali Członkowie Grupy Inicjatywnej, którzy przecież cały czas byli obecni na sali obrad i prezentowali swoje stanowisko – pamiętajmy jednak, każdy z nich ma prawo do własnych poglądów i zajmowanych pozycji. Swoją postawę uzasadniam przekonaniem, że polityczne kunktatorstwo działaczy partyjnych kosztowało nas Polaków już zbyt wiele, aby ślepo popierać dostrzegane patologie i rozbrajającą bierność, i jeżeli oczekiwałbym czegoś od wybitnych indywidualności zgromadzonych w Komitecie, to przede wszystkim niezależnego myślenia i trzeźwej oceny sytuacji, jak przystało na zaplecze intelektualne, a nie wodzenia się za przysłowiowy nos przez działaczy jakiejkolwiek partii.

    Komitet autonomiczny, wykorzystujący swój potencjał intelektualny do formułowania niezależnych opinii i podejmujący równie niezawisłe działania jest wartością dodaną dla Wrocławia i Polski, natomiast Komitet zarządzany i sterowany przez miejscowy PiS jest jego klaką o znaczeniu wprost proporcjonalnym do potencjału lokalnej komórki tej partii.

    Do wczoraj dręczyło mnie jeszcze pytanie: „po co to jest robione?”, ale dzisiaj newsem dnia lokalnych rozgłośni jest informacja o wrocławskiej koalicji POPiS.

    I tutaj proszę pozwolić mi na zakończenie mojego komentarza …

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy moderator niedziela, 03 października 2010 19:42 Umieszczone przez: moderator

    Kolejna opinia:

    "To prawda, że było dość głośno, chociaż ludzi jak na 1000-osobowy Komitet przyszło bardzo niewiele, także trudno tutaj upatrywać jakiejś wiarygodnej reprezentacji. Ci przedstawiciele partii Pis reklamowali jeszcze jakieś gazety, w tym jedną satyryczną i zapisywali do zespołów roboczych, którymi będą kierować. Tej całej Grupy Inicjatywnej Komitetu właściwe nie było widać i chyba faktycznie nie mają tam nic do powiedzenia. Jeden z panów, który zdaje się rozsyłał zaproszenia na spotkanie to wyszedł gdzieś już na samym początku na korytarz i tam prowadził rozmowy – wrócił na koniec zebrania. Trochę to moim zdaniem wszystko nie tak i jak już Pis chce to niech kieruje tym całym Komitetem a po co podstawiać jakiś figurantów którymi sterują z tylnych siedzeń jak w AWS-ie, to już było i źle mi się to kojarzy. Osoby, które dają tak sobą powodować nie budzą mojego zaufania."

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy moderator niedziela, 03 października 2010 19:07 Umieszczone przez: moderator

    Szanowni Państwo,
    Otrzymałem informację, że są jakieś problemy z publikacją artykułów. Do czasu usunięcia awarii proszę o przesyłanie swoich materiałów, a niezwłocznie zostaną one zamieszczone na stronie Komitetu.

    Poniżej zamieszczam kilka otrzymanych od Państwa uwag:

    "Sądzę, że Wrocławski Społeczny Komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego należałoby przekształcić w komórkę organizacyjną partii PiS (punkt 4 propozycji). Punkt 1 tworzy słabą konkurencję dla PiS i mija się z racją bytu, punkt 2 i 3 czyni z członków Komitetu ludzi drugiej kategorii w stosunku do członków PiS, a punkt 4 w sposób demokratyczny i sprawiedliwy załatwia całą sprawę. Kto nie chce opcji 4 może sympatyzować partii PiS i jej działaniom, jak do tej pory."

    "Kwestią fundamentalną jest poznanie odpowiedzi na pytanie:Czego oczekuje partia PiS od komitetu i jaka forma działania komitetu byłaby partii najbardziej przydatna? Nie mając odpowiedzi trudno przesądzać o koncepcjach formuły dalszej działalności komitetu.Może by partia taką odpowiedź na piątek przygotowała?
    Abstrahując od nieistniejącej jeszcze odpowiedzi zgłaszam dwie propozycje i jedno zapytanie.
    Propozycje:
    1.Ze względu na dominujący przedział wiekowy członków - "komitet kuźnią przyszłych działaczy partyjnych" pełniący rolę jaką dla młodych odgrywa młodzieżówka PiS.
    2.Po rozpoznaniu "zasobów intelektualnych" przekształcenie komitetu w rodzaj think-tanku dla partii.
    Zapytanie:
    Czy można prosić o rozwinięcie propozycji nr. 4 .Na czym polega działalność komórki organizacyjnej PiS i jaki jest status jej członków?


    "Mam nadzieję przybyć, ale już teraz piszę szczerze, iż tego rodzaju dylematy, o jakich mowa, dręczą mnie też osobiście. 1) Wstąpić do Prawa i Sprawiedliwości, aby okazać solidarność z oczernianymi w mass mediach? Tak, ale wtedy gdy się broni PiS jest się sędzią we własnej sprawie.
    2) Bronić ideałów,celów tego ugrupowania, bronić krzywdzonych osób z niego jako osoba z zewnątrz, niezrzeszona? Tak, ale czy wtedy jest się wystarczająco, naprawdę solidarnym?
    3) Im bardziej formalizuje się i czyni przezroczystym ruch społeczny, tym bardziej jest on podatny na inwigilację i zniszczenie.
    4) Im bardziej ruch jest amorficzny, tym łatwiej się pod niego podszywać, mistyfikować, ukierunkowywać energię społeczną w stronę fikcji."

    "Z pośród przedstawionych czterech rozwiązań proponujemy rozwiązanie zawarte w punkcie 1. Nada ono Komitetowi większą wiarygodność, gdy będzie działał jako ciało "bezpartyjne" niż w przypadku pozostałych rozwiązań, w których Komitet będzie zawsze traktowany jako jedna z komórek partyjnych PiS."

    Oczywiście zachęcam Państwa do dalszej dyskusji.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy margot niedziela, 03 października 2010 15:18 Umieszczone przez: margot

    Ciekawe, kto jest autorem tego sprawozdania, które w dużym stopniu przedstawia w sposób fałszywy przebieg relacjonowanego spotkania. Może by się ujawnił?

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

+Dodaj komentarz