Artykuły w etykiet:
"Nergal" nie potrzebuje parasola: List otwarty bp. Wiesława Meringa do ks. Adama Bonieckiego - Redaktora Seniora Tygodnika Powszechnego
List otwarty bp. Wiesława Meringa
do ks. Adama Bonieckiego - Redaktora Seniora Tygodnika Powszechnego
Włocławek, dnia 26 września 2011r.
Drogi Księże Redaktorze
Ostatnie wydarzenia w naszym Kraju sprawiają, że zwracam się do Księdza Redaktora w formie Listu Otwartego.
Był czas kiedy każdą książkę Adama Bonieckiego z radością brałem do ręki; tak zresztą postępowali prawie wszyscy moi koledzy – dzisiejsi księża. Podobnie było z „Tygodnikiem Powszechnym”, na który - jako student - „polowałem” w kioskach; potem, już w latach 70-80tych korzystałem ze znajomości Pań w kioskach Ruch: odkładały mi egzemplarz.
Po roku 1989 TP stał się inny; Jego nowy Redaktor Naczelny – też; aż pismo stało się niszowe, niskonakładowe, przeznaczone dla dobrze o sobie myślących elit. Boleję nad tą ewolucją, do której się Ksiądz Redaktor bardzo przyczynił. To na łamach Księdza pisma pojawiały się nazwiska takich „autorytetów” jak Magdalena Środa (córka prof. Ciupaka, marksisty i „religioznawcy” z czasów PRL), ks. Tomasz Węcławski (ileż się „Znak” natrudził w promocji jego książek), Stanisław Obirek.... Podobny ciąg nazwisk mógłbym dalej tworzyć. Widocznie bliżej było Księdzu Redaktorowi do tych „światłych” niż do „moherowych” (do których siebie z satysfakcją zaliczam). Pracuję we Włocławku, gdzie silne jest dziedzictwo księdza kardynała Wyszyńskiego; ostrzegał kiedyś, że to ci Moherowi nadstawią karku za Kościół; nie „elita”. Moje 40-letnie życie kapłańskie nauczyło mnie, że Ksiądz Prymas miał rację.
Piszę to wszystko na marginesie ekwilibrystki słownej Księdza Redaktora w TVN24; to nie jest moja stacja; słowa zaś Księdza Redaktora też nie mogą być przeze mnie przyjęte. Nie widzi Ksiądz związku między Nergalem jako satanistą i jako jurorem? Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych opowiadając schizofreniczne tezy. „Ani jedna Jota” nie może być zmieniona w Ewangelii, a nasze wypowiedzi powinny być: „Tak, tak – nie, nie!”
Może Ksiądz Redaktor popierać „znakomitego artystę”(klasyk powiedziałby: Jakie poparcie taki artysta) i próbować tłumaczyć jego zachowanie! Jednak dziesiątki tysięcy ludzi nie rozumieją Księdza stanowiska i trudno im je przyjąć z ust dawnego Generała Zgromadzenia.
Ujawniam swoje zdanie, żeby fragmenty moich opinii nie docierały do Księdza z innych źródeł.
Życzę więcej tolerancji, uwzględniania zdań mniejszości i tego, co kiedyś nazywano „Sentire cum Ecclesia”: Nergal sobie poradzi bez Księdza parasola!
Łączę pozdrowienie w Panu!
+Wiesław MeringBiskup Włocławski
Czcigodny Ksiądz Adam Boniecki MIC
Zgromadzenie Księży Marianów
ul. Św. Bonifacego 9 02-914 Warszawa
Małgorzata Pabis - "Nergal" nie potrzebuje parasola
Ksiądz biskup Wiesław Mering w ostrych słowach upomniał ks. Adama Bonieckiego za stawanie w obronie "Nergala". Były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" na antenie TVN24 bronił, jako artysty, szerzącego treści satanistyczne Adama Darskiego.
- On przyjął grę, szerzy nienawiść. Nie on jeden. Natomiast w tej telewizji występuje w innej roli, zachowuje się kulturalnie i delikatnie i tym zaszokował - tłumaczył zachowanie Darskiego były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego". Ksiądz Adam Boniecki stanął też w obronie władz TVP. "Nie widzi Ksiądz związku między "Nergalem" jako satanistą i jako jurorem? Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych, opowiadając schizofreniczne tezy. "Ani jedna Jota" nie może być zmieniona w Ewangelii, a nasze wypowiedzi powinny być: "Tak, tak - nie, nie!"" - tak na słowa ks. Adama Bonieckiego zareagował w liście otwartym ks. bp Wiesław Mering, duszpasterz włocławski.
Ordynariusz włocławski jako przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego od samego początku bardzo aktywnie włączył się w protest przeciw udziałowi satanisty w programie telewizji publicznej. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. bp Mering zwrócił uwagę, że sytuacja staje się bardzo poważna, kiedy ksiądz katolicki w telewizji mówi głupstwa. - Wtedy ten kapłan staje się wilkiem w owczarni, a nie pasterzem. Trzeba wreszcie dziś nazwać rzeczy po imieniu - stwierdził ordynariusz włocławski, podkreślając, że nie odnosi się to jedynie do ks. Bonieckiego, ale do każdego kapłana, który chce usprawiedliwić rzeczy złe i niesprawiedliwe. - Dziesiątki tysięcy głosów ludzi, którzy zaprotestowali przeciwko obecności "Nergala" w telewizji, to najlepszy dowód na to, jak takie jasne stanowisko jest dziś potrzebne. Nie można dziś tylko patrzeć na to, co mówią tzw. intelektualiści i im się podporządkowywać, ale trzeba wreszcie zauważyć głosy prostych ludzi, bo to oni, kiedy trzeba, stają w obronie Kościoła - powiedział ks. bp Mering. Zwrócił jednocześnie uwagę, że każda wypowiedź osoby duchownej, która jest niezgodna z nauczaniem Kościoła, domaga się interwencji zwierzchników.
W liście do ks. Bonieckiego ks. bp Mering przypomniał, że jeszcze jako student bardzo cenił jego książki. Był też wiernym czytelnikiem "Tygodnika Powszechnego". Podkreśla, że zmieniło się to jednak po 1989 roku: "Pismo stało się niszowe, niskonakładowe, przeznaczone dla dobrze o sobie myślących elit. Boleję nad tą ewolucją, do której się Ksiądz Redaktor bardzo przyczynił. To na łamach Księdza pisma pojawiały się nazwiska takich "autorytetów" jak Magdalena Środa (córka prof. Ciupaka, marksisty i "religioznawcy" z czasów PRL), ks. Tomasz Węcławski (ileż się "Znak" natrudził w promocji jego książek), Stanisław Obirek... Podobny ciąg nazwisk mógłbym dalej tworzyć".
"Widocznie bliżej było Księdzu Redaktorowi do tych "światłych" niż do "moherowych" (do których siebie z satysfakcją zaliczam)" - wytknął kapłanowi ksiądz biskup. "Życzę więcej tolerancji, uwzględniania zdań mniejszości i tego, co kiedyś nazywano "Sentire cum Ecclesia" ["Wsłuchiwać się w Kościół" - przyp. red.]: "Nergal" sobie poradzi bez Księdza parasola!" - zakończył list do ks. Adama Bonieckiego duszpasterz włocławski.
Co do oceny sytuacji, w której pewni księża swoimi wypowiedziami mieszają w głowach wiernym, nie ma wątpliwości ks. prof. Waldemar Chrostowski z UKSW, który niedawno w imieniu biblistów polskich również protestował w sprawie promocji "Nergala" w TVP. - Mamy do czynienia z wielką awanturą przeciwko Kościołowi, w której niestety bierze udział część ludzi Kościoła - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", podkreślając potrzebę zdecydowanej obrony Kościoła i jasnego wyrażania jego stanowiska.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110928&typ=wi&id=wi03.txt
Halszka - Lisica w Kurniku IV - Sąd
AKT TRZECI: scena trzecia. Lisica była zajęta, gdyż stoczyła krwawą walkę z Trollami. Wyszła z niej poobijana, ale zwycięska. Teraz będzie musiała lizać rany. Rzuciła się bowiem do gardła... zapalczywym Trollom z Wrocławskiego Komitetu Poparcia PiS.
Lisica w Kurniku
AKT TRZECI:
scena trzecia
Lisica była zajęta, gdyż stoczyła krwawą walkę z Trollami. Wyszła z niej solidnie poobijana, ale zwycięska. Teraz będzie musiała lizać rany. Rzuciła się bowiem do gardła wielce zapalczywym Trollom z Wrocławskiego Komitetu Poparcia PiS, które starały się zniszczyć Wielkie Osoby tego dramatu, w podstępnym, zbiorowo przeprowadzonym ataku – jak to Trolle, złe, pozbawione odruchów moralnych stworzenia. Nie to, co osoby dramatu.
Trolle, którym się przeciwstawiła, to samozwańczy 'ojcowie założyciele' [patrz: AKT PIERWSZY, scena pierwsza - „Kalendarium”], owego Komitetu Poparcia PiS, o wdzięcznych nazwach [alfabetycznie], które zajadle i bez honoru, walczyły o miejsca na grzędzie w Kurniku i usadowiły się w takim, mniej więcej, porządku:
Dyżewski Kowalczuk Rozpędowski
Grzelczyk Maksymowicz Sobiech
Juszczak Muszyński Stefan
Jaszczuk-Surma Peisert-Kisielewicz Suszyńska
Kisielewicz Pieńkowski Szumiejko
Kobielski Pietraszko Winnik
Do grzędy dorwał się też taki ważny Troll z wrocławskiego PiS, jak Kowalczyk – nadworny pisak, trzymający władzę nad portalami internetowymi, wraz z Trollem Pieńkowskim, też członkiem PiS (no wicie kolego, IV wadza).
Front-trollami, do walki z Lisicą - Haliną Spasowską i z Rycerzem Niezłomnym - Markiem Delimatem i z Mędrcem Konsyliacyjnym Walczącym - Kornelem Morawieckim, z powyższej listy Trolli, okazali się: Rozpędowski, Kobielski, Pietraszko i atakujący zza węgła, pozornie słodki i delikatny Dyżewski. Niestety.
Jeden z tej czwórki, Troll Pietraszko (rozczochrany prawie tak samo jak Lisica - Halina Spasowska) bardzo lubił zwarcia i walił, bez głębszego namysłu, na oślep, jak popadnie, byle tylko zyskać podziw innych Trolli. Taki odruch stadny. Jednak, gdy przyszło mu do bezpośredniej konfrontacji, twarzą w twarz, jeden na jednego, to kulił ogon pod siebie i w ogóle nie umiał podjąć rzuconej rękawicy – ten cholerny brak honoru u Trolli, całkiem inaczej niż u Rycerzy .
Lisica postanowiła zająć się nim najsampierw (co zapowiada pewną kolejkę Trolli, do zajęcia się nimi i bujny rozwój akcji naszego dramatu) i zmusić tego Trolla do zejścia z sieci internetowej, gdzie był, w swoich oczach, bohaterem; zmusić go do zejścia do realu i do stoczenia tutaj rozstrzygającej walki. Postanowiła wezwać go na udeptaną ziemię Sądu Koleżeńskiego Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca”. Co się zaczęło dziać!!! Olaboga!!! Nasz bohater, w przestrzeni wirtualnej, plujący siarką i ogniem na wszystkich, gotów wyeliminować i unicestwić „wrogów” jego grzędy, w jego Kurniku (wrogów jawiących się w jego rozumku), waleczny jak smok wawelski nie przymierzając, nagle w realu zaczął wierzgać kopytkami ze strachu (o posiadanie których, Lisica i nikt inny, go wcześniej nie podejrzewali) i kurczowo rękami i nogami trzymał się matriksu.
Jednak Sąd, do którego zwróciła się Lisica – Halina Spasowska, uznał zasadność zarzutów stawianych Trollowi Pietraszko, w oparciu o przedstawione dokumenty, pokazujące jego nieobyczajne działania. Sąd wydał orzeczenie, które powstawało w bólach, bo „bohaterski smok” Troll Pietraszko - gdy był w grupie lub w przestrzeni wirtualnej, za nic w świecie nie chciał stanąć do walki sam na sam, w realu, bał się aż mu się broda trzęsła.
Po rozpatrzeniu zarzutów Haliny Spasowskiej, Sąd Koleżeński Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca” wydał orzeczenie i jego uzasadnienie, następującej treści:


Co zrobił, po wydaniu orzeczenia i uzasadnienia przez Sąd Koleżeński Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca” Jerzy Pietraszko?
Tę fascynującą zagadkę postępowania i motywów Trolla Pietraszko, rozwiążemy w następnej scenie, czwartej, aktu trzeciego, który napiszemy i wystawimy, ku uciesze miłej publiczności, niebawem.
http://spasowska.nowyekran.pl/post/22102,lisica-w-kurniku-iv-sad
Bardzo gorąco zachęcamy Państwa do zapoznania się z poprzednimi odsłonami tego interesującego, współczesnego dramatu, który od samego początku jest publikowany na portalu Wrocławskiego Komitetu. Poniżej podajemy linki do kolejnych odsłon.
Redakcja Serwisu
Didaskalia
http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/261-lisica-w-kurniku
Prolog, akt pierwszy i akt trzeci scena pierwsza
http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/268-lisica-w-kurniku-prolog
Akt trzeci scena druga
http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/329-lisica-w-kurniku
Akt trzeci scena czwarta
http://www.wroclawskikomitet.pl/komitet/ogloszenia/item/646-halszka-lisica-w-kurniku-v-ucieczka

