JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval
Start >>> KOMITET >>> Inicjatywy >>> Kochamy czytać "obciachowe" gazety
niedziela, 29 sierpnia 2010 17:02

Kochamy czytać "obciachowe" gazety Wyróżniony

Redaktor: moderator
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

W dniu 11 września od godziny 12.00 , zapraszam na wrocławski Rynek, wszystkich tych, którzy kochają czytać "Obciachowe Gazety"

Zaopatrzmy się w  - dobry humor, słoneczne okulary, gazety, do których przylgnęła nazwa "obciachowe" czyli - Gazeta Polska, Nasz Dziennik, Najwyższy Czas, Gość Niedzielny, może być jedna z nich! To Wy decydujecie!

Zajmujemy miejsce w kawiarnianym ogródku, zamawiamy - coś pysznego i ...zaczynamy czytać!

Pozdrawiam i zapraszam :)))

Więcej  informacji na temat  tego ciekawego pomysłu, znajdziecie pod adresem (jest zgoda autora):

http://lubczasopismo.salon24.pl/intuicja/

Poprawiane: poniedziałek, 30 sierpnia 2010 17:27

18 Liczba komentarzy:

  • Odnośnik do komentarzy Kajeka wtorek, 16 listopada 2010 09:23 Umieszczone przez: Kajeka

    Zaprzestanie jazgotu na PIS to śmierć cywilna PO
    Rządzący nie mogą, nie potrafią nic uczynić dla kraju i jest to dla nich nie istotne.
    Ważne jest dla nich jedynie nie oddanie władzy /skąd to znamy/ i czerpanie korzyści z jak najdłuższej władzy.
    Peowcy zdają sobie sprawę, że ciągłe mnożenie nie realnych obietnic, /które nie traktują poważnie/, na dłuższą metę jest nie wystarczające do przedłużenia trwania przy żłobie.
    Wpadli więc na genialny wg. nich sposób prania mózgów pogardzanych przez nich mas.
    Wmawia się obywatelem, że jedynie my stanowimy tamę przeciw nieznanej tragedii, będącej ziszczeniem sennych koszmarów i leków przed nieznaną przyszłością.
    Muszą więc ciągle wynajdywać zagrożenia powodowane przez PIS, to krzyż to rozwiązanie
    tajemnicy mordu smoleńskiego itp. Skończy się jedna sprawa, wynajdą drugą dla oskarżania i straszenia PISem. Oni nie mają innego wyjścia, muszą , biedne płazy. Jest to dla nich sprawa bycia lub śmierci cywilnej i odejścia w zapomnienie.
    Dlatego zapomnijmy o spokoju w polityce. Politykę uśmiechów i budowania mostów zamiast
    sporów, potraktujmy tak jak hasło "nowej Irlandii". Rządzący nigdy nie zaniechają jazgotu na PIS. Normalne cywilizowane traktowanie groźnego konkurenta,/ który o zgrozo kieruje się interesem kraju a nie własnym/ to nie tylko śmierć cywilna ale może rozliczenie i wyświetlenie różnych spraw. Więc marzący o spokoju zapomnijcie o mrzonkach, nie pozbawiajcie jedynej deski ratunku rządzących. - kajeka

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka niedziela, 14 listopada 2010 21:11 Umieszczone przez: Kajeka

    Łapaj złodzieja.
    Słuchając TV, uderzyło mnie działanie wg. ww. metody.
    Zwrócenie się Maciarewicza i Fatygi /chwała im za to/ do historycznego sojusznika o ratunek w wyjaśnienie kulisów zbrodni tradycyjnego wroga, na Prezydencie i 95 osobach, w tym wspólnych generałów, posiadających wspólne plany obrony, wywołało wściekły jazgot pełen paniki i strachu. Jazgocący prominenci PO i dziedziców partii będących na usługach wrogów narodu i wykonujących na jego zlecenie podobne zbrodnie oskarżają zdradzany naród o uciekanie się do obcego Państwa przeciw swojemu Państwu. Uderzyła mnie klasyczna metoda krzyczenia przez uciekającego złodzieja "łapaj złodzieja". Potwierdza się w tym wołaniu czego jest pewna 1\3 narodu że nie Państwo polskie a nowa targowica jak drzewiej zwąchała się z nową carycą a raczej carem.
    Oczywistym jest że rząd Obamy nie będzie zainteresowany w wyjaśnieniu prawdy, która pogorszy stosunki z nowym carem, ale sprawa jest groźna dla stosujących metodę łapaj złodzieja z tego powodu że kongresmani /republikanie/ nie są zależni od rządu USA i nie patrząc na niego, mogą dążyć do ujawnienia prawdy.
    Uderza mnie ciągła aktualność genialnych ocen Piłsudskiego, który mówił że naród wspaniały, ale ludzie /obywatele/ podli.
    Nigdzie na całym świecie by nie byłoby możliwe by osoba tak wypowiadająca się:
    {w tygodniku Znak w 1987 r- Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.-" Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać...
    -" Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej,
    przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia,
    prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem" i radząca Kaszubom wyłączenie z Polski}.
    zajmowała nawet najniższe stanowisko w administracji państwowej, nie mówiąc o najwyższym krajowym urzędzie a wyzywający obrażający i ziejący nienawiścią do własnego Prezydenta był jago następcą.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka środa, 03 listopada 2010 20:45 Umieszczone przez: Kajeka

    W jakim kierunku popycha kościół polski część hierarchów kościelnych?. Czy dążą do bizantyjskiego ślubu ołtarza z władzą świecką?.
    Z jednej strony potępia się kompromis invitro polegający na zapłodnieniu tylko jednego jajeczka a z drugiej tchórzliwie nie potępia się oddawania moczu na krzyż i wiernych.
    Nie jestem medykiem, pominę więc sprawy na których się nie znam, ale widzę że zachodzi sprzeczność w ocenie moralnych zachowań wiernych a rozdzielającej przywileje władzy.
    Oczywiste jest że zgromadzenie przy krzyżu obok modlitwy ma wyrażać ból za stratę najlepszych synów ojczyzny, oraz potępienie prawie całkowicie pewnej zbrodni.
    Naród dzielił ból z prezesem PISu z powodu straty brata bliźniaka i bratowej. Nie istnieją żadne słowa by wyrazić współczucie. Dla narodu tj. utrata nie tylko Prezydenta działające go jak nikt dla dobra narodu, ale też utrata wspaniałych ludzi dbających jak on o dobro kraju.
    Niezależnie czy uznaje się sposób protestu za właściwy psim moralnym obowiązkiem jest zdecydowanie bronić krzywdzonych.
    Hierarchowie nie potępili choćby tych co świadomie doprowadzili do zbrodni, używając słów wypatroszyć itp. nie stwierdzili że nawoływanie do zbrodni jest zbrodnią, a takie stwierdzenie zawiera świecki kodeks karny. Czyżby hierarchowie chcą bardziej przymykać oko na wykroczenia moralne niż prawo świeckie?. .
    Ba jeden z hierarchów poszedł tak daleko że wyraził się że wierni powinni być osunięci siłą z przed pałacu. Naraził tym bardzo tym nie tylko swój autorytet ale i autorytet kościoła.
    Przypominają mi się słowa "biada tym co gorszą maluczkich". Obniżenie autorytetu kościoła w istocie rzeczy będzie prowadzić do tego że wszelkie wskazania biskupów i synodu będą konfrontowane z wersetami biblii i przyjmowane zależności od umiejętności interpretacji. A to jest droga do herezji. Dla wyjaśnienia by wszystko było jasne kompletnie nie rozumiem tych co łączą autorytet przedstawicieli hierarchii z wiarą. Praktykuję i będę praktykować wg. niektórych przesadnie gorliwie z miłości do stwórcy a nie ze względu na autorytet tych czy innych przedstawicieli kościoła.
    Mój spowiednik mówi że grzech jest grzechem gdy jest świadomie popełniony, a jednej strony
    potępia się nawet zapłodnienie jednego zarodka przy braku pewności /nawet przez kościół/ od kiedy jest poczęcie życia, a z drugiej strony nie uświadamia się wiernym że świadoma przynależność do struktur wrogim kościołowi i narodowi jest godna potępienia. Ani SLD ani Palikoty nigdy nie okrywały antykościelną i antynarodową postawę.
    Komuniści od początku tego ruchu nie tylko byli wrogami narodu ale byli też wrogami kościoła. Nie zmieniają tego faktu wykrętne twierdzenia, że co są winni młodzi oni przyłączyli się w nowe struktury tylko dla kariery. Znowu przytoczę polskie świeckie prawo że kto przyłącza się do struktur dziedziczących zbrodnie i korzyści finansowe ze zbrodni jest winien współudziału w zbrodni /SLD wszak odziedziczyła nie tylko ideologię ale i ukradziony narodowi majątek/
    Wiem że wymienieni nic sobie nie robili by nawet z ekskomuniki której nie można nadużywać,
    ale ważny jest dla wiernych sygnał odróżniający dobro od zła.
    Z drugiej strony kościół /tj. my/ lekceważy nauki Jana Pawła II, że ojczyznę należy kochać i daje się zepchnąć ofensywą bezprawia do kruchty. Zapomina się że wierni z klerem łącznie też są obywatelami .
    Hierarchowie obrzydliwie, tchórzliwie boją się wesprzeć patriotyczne dążenia PISu i uświadamiać nie rozumiejący tego wiernym różnicy między różnymi postawami.
    Ba hierarchia zabierając autonomię, zakazała nawet powołanej do tego /zgodnie z pragnieniami Papieża/ Akcji Katolickiej zabierania głosu w sprawach obywatelskich. Zakazano księżom niskiego szczebla mieszania się do polityki /pytam co jest polityką?, jeżeli nie wszystko./
    Głos A. K. nie musi być pod ścisłą kuratelą hierarchii.-Kajeka

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka niedziela, 24 października 2010 21:56 Umieszczone przez: Kajeka

    Pojednanie Polsko -Rosyjskie cz.3
    3./ W interesie Polski w zbliżeniu z Rosją jest by:
    -Rosja zaniechała w Polsce i świecie intryg w sprawy wewnętrzne Polski, intryg mających na celu uzależnienia od siebie rządzących elit i skłócania społeczeństwa i partii.
    -Uznała na forum międzynarodowym mordy obywateli polskich za ludobójstwo i dała rodzinom ofiar zadośćuczynienie moralne i finansowe. /i by też ujawniła wszystkie dokumenty dotyczące tych mordów/
    -Wydała wspólną deklarację z Polską dotyczącą całości stosunków Polska Rosyjskich na przestrzeni wieków.
    -zaniechała z sprzedaży gazu broni przeciw Polsce.
    -zaniechała czynienia z stosunków handlowych /eksportu do Rosji/ sposobu nacisku na Polskę._
    -zaniechała wszelkich aktów agresji, potępiła i ukarała za intrygi przeciw 96 zamordowanym w Smoleńsku osobom.
    -w interesie Polski jest by Państwo i społeczeństwo rosyjskie rozwijało się w kierunku przyjęcia zasad demokratycznych i przyjęcia za priorytet podniesienia stopy życiowej swego społeczeństwa a zaniechało agresywnej imperialnej polityki, groźnej dla sąsiadów i dążącej do uczynienia z nich swoich wasali.
    Oczywiście Rosja w swojej polityce nie myśli o wzajemne zwracanie uwagi na interesy Polski
    /Na marginesie najwyższy czas by nasze europosły /czy euroosły/ rozpoczęły w kuluarach parlamentu europejskiego agitację za wprowadzeniem zasady że produkty jakiegoś kraju unii
    muszą być traktowane jako unijne a bojkot jednego kraju jest bojkotem całej unii./
    A jaki interes sprzeczny z interesem społecznym mają rządzący nami w zbliżeniu? Nie wiem czy ważniejsze dla nich jest oczekiwanie że pomnożą przy pomocy finansjery niemieckiej kapitały uzyskane w niejasny sposób /Sobiesiaki i inni/, czy przeważa odziedziczona w genach pogarda do rządzonych. Dla jasności nie interesują mnie niczyje dziatki zmieniający w ostatniej chwili fronty, choć czym komórka nasiąkła za młodu.... Oczywiście dzieci nie odpowiadają za ojców i dziadków.
    Manipulanci wbijają nam do głów, że nie zależnie od korzyści świętą zasadą jest nie podważalność zbliżenia i sojuszu polska- rosyjskiego, /starszym blogierom coś to przypomina/, że ta zasada jest tabu i że za zbliżenie z Putinem należy zapłacić każdą cenę /ostatnia wypowiedz Nałęcza/ Pytam, jaką cenę? dodanie do 96 ofiar jak, w Katyniu 22tys. a może 900.tys jak w wywózkach na sybir. Jeżeli rządzący mają interes w zbliżeniu niech oni płacą tą cenę cenę upodlających lizowstw ale czynią to w swoim nie społeczeństwa imieniu. PO JAKĄ CHOLERĘ WBIJANE NAM DO GŁÓW ZBLIŻENIE NIE PRZYNOSZĄCE KORZYŚCI A STRATY?.
    Czy nigdy nikt rządzących Rosją nie chciał zbliżenia? nie wiem Wspominam informację przekazaną mi, przez wspaniałego patriotę prezesa Stronnictwa Wierności Rzeczpospolitej P. Ziębickiego że na spotkaniu Wałęsa -Gorbaczow, ten ostatni proponował Wałęsie przekazanie w imię pojednania obwodu kalingradzkiego.
    CZY niema sposobu by Rosja traktowała nas jamko równorzędnych partnerów, sądzę że są, ale to jak wszystko wymaga kasy.
    Wielowiekowe nasze doświadczenia mówią że w mentalności rosyjskiej jest traktowanie poważnie tylko tych którzy nie liżą ją w d...a przeciwnie przysparzają im kłopoty o nasileniu zależnym od ustępstw. / w świecie daje się coś za coś/.
    TV w programie "Dzika Rosja"- donosił o fali prześladowań i mordów ludzi pochodzących zazjatyckich części byłego ZSRR, w większości muzułmanów. W tym prześladowaniu prym wiodą młodzieżowe organizacje które manifestowały by Polsce zwrócić zachodnią Ukrainę.
    Nasi muzułmani /nawet Tatarzy/ mogliby za dotacje pseudo prywatne stworzyć radio i TV /coś na wzór wolnej europy/ które by stopniowo uświadamiało, tych trzeciorzędnych obywateli Rosji i Tatarów o sytuacji oraz uświadamiało mieszkańców Azji średniej że należy naciskać na swoje rządy by wystąpiły ze wspólnoty niepodległych pastw i utworzyły własną unię. Radio mogłoby uświadamiać mieszkańców Syberii że olbrzymie dobra wypracowane przez nich w trudzie są marnowane przez władze centralne.
    Nie mogę zrozumieć dlaczego nie powstał w Polsce uznawany przez polski rząd Rząd Wolnej Czeczeni, który przez swoje radio uświadamiałby świat o skali zbrodni popełnianych przez Rosję. Ten rząd powinien informować, że akty terrorystyczne to wyskoki zrozpaczonych osób, którym bestialsko pomordowano najbliższych i nie mają po co żyć.
    Może stopniowo w pewnym zakresie ostrze ekstremizmu muzułmańskiego przekierowało by się z USA i zach. europy na Rosję.
    Prawdopodobieństwo tego jest tym większe że, bardziej realne dla pragnień muzułmanów jest
    zjednoczenie z zabiedzonymi republikami środkowo azjatyckich, niż np. częściowo nowoczesnymi państwami takimi jak Tunis czy Maroko.
    Polska w przeciwieństwie do Rosji nie ma opracowanych dalekosiężnych, tajnych założeń i celów polityki zagranicznej.
    Rządzącym chodzi o jak najdłuższe utrzymanie się przy władzy a los kraju w przyszłości ich nie wzrusza.
    Ponieważ jak sadzę mój wpis jest raczej odosobniony chciałbym poznać opinię blogierów.
    Na marginesie przypominam że po śmierci marionetkowego prezydenta Czeczeni Putin ściskał jego syna. A później okazało się że za tą śmierć winią samego Putina.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka wtorek, 19 października 2010 11:14 Umieszczone przez: Kajeka

    Szał odprawianego sabatu nienawiści pochłania nowe ofiary mordu. Tak jak judzenie Urbana przyczyniło się do mordu na ks. Popiołuszcze, tak judzenie Donaldów i ska, oraz kierowanych przez PO posłusznych im mediów, siejących zwierzęcą nienawiść przyczyniło się znów do mordu 2-ch działaczy PIS.
    Dążenie i nawoływanie do zniszczenia nawet fizycznego konkurentów doprowadziło zmowo do tragedii. Po mordzie na Prezydencie i 95 osobach elity narodu, znów w Łodzi fanatyk z tych co z podpuszczenia znieważali krzyż i oddawali mocz na modlących się dokonał mordu.
    Uważam że mimo iż cały kraj płaci cenę za współpracę Rosji w niszczeniu PIS/nie tylko najdroższy gaz i najniższy tranzyt/, zniszczenie PIS Donaldowi nic by nie dało, gdyż musiałby później zniszczyć połowę Narodu.
    Zapytuję /kto pyta nie błądzi/.Czy? Tusk tak gorąco ściskał Putina w podzięce za śmierć konkurentów, czy? może chodziło mu by Putin znów otworzył Syberię dla połowy Polaków?
    Pytam też Pana Halickiego z PO, jaki % członków PO jest złymi ludźmi i lizusami 50%, czy 60% ? ,bo oczywiście chyba nie wszyscy?.
    Sądzę że jeżeli nie da się już ukryć że na tragedię smoleńską miały wpływ zewnętrzne czynniki, to już obecnie Rosja szykuje się do przyznania że przyczyną tragedii była awaria remontowanego u nich samolotu.
    Nikt nie zwrócił uwagi na z wielokrotnego psucia się samolotów mających przywieść ze Smoleńska pielgrzymów z Panią Komorowską.
    Szef czarterujący samoloty P. Balcer oświadczył w TV, że samoloty byłe sprawne przed wylotem z Polski, byłe sprawne w czasie postoju w miejscu docelowym i przed powrotnym lotem. Nagle się zepsuły, kiedy? i co się stało?.
    Korzyści z psucia są wielorakie, raz- można podsłuchać w hotelu rozmowy rodzin ofiar i
    wyselekcjonować załamanych podatnych do manipulacji których można by ewentualnie skłócić tak jak skłócono partie i społeczeństwo. Po wtóre przygotować opinie do tego że katastrofy się zdarzają i w Smoleńsku nie było żadnego mordu na 96 a pospolita katastrofa. Zyski i korzyści Rosyjskich służb specjalnych można by mnożyć. - Kajeka

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka niedziela, 17 października 2010 13:36 Umieszczone przez: Kajeka

    Zgodnie z obietnicą zawartą w pisanym na kolanie poprzednim wpisie z dn11.10 podaję parę uwag o możliwych formach organizacyjnych komitetu i niebezpieczeństwach związanych z poszczególnymi formami. Poprzedni wpis pisałem w pośpiechu by zdążyć umieścić go przed
    zapowiedzianym w tej stronie spotkaniem na godz. 18 w Pałacyku. Stąd liczne literówki i przejęzyczenia. Propozycje P. Marka Delimana przekształcenia komitetu omawiam w odwróconej kolejności. Omawiam też zebranie w pałacyku.
    Propozycje P. M. Delimana:
    4/przekształcenia - w komórkę organizacyjną partii -bez sensu, jak ktoś zechce zapisze się bezpośrednio do partii i wybierze sobie odpowiadającą mu działalność w niej.
    3/Kuźnia przyszłych kadr nie realne ta kuźnia jest w samej partii.
    2/Komitet jako kierowana przez partie przybudówka dla organizowania uroczystości, manifestacji, odczytów itp. Propozycja mająca pewien sens, ale, same uroczystości, mają minimalny wpływ na 50% nie zdecydowanych. Uroczystości może też organizować PIS.
    Pozatem jak zauważył ktoś na stronie komitetu, trudniej przekonywać do swoich idei z pozycji zainteresowanego tej idei.
    Ta forma organizacyjna paraliżuje możliwość śmielszej akcji, którą ze względów taktycznych.
    nie może lub nie chce podjąć PIS.
    Uważam, że też, że komitet powinien mieć nie skrępowaną możliwość, wykazania, że jest bardziej radykalny niż PIS i zdjąć z PIS opinię ekstremy. Tą ostatnia rolę jak już pisałem mogłaby wypełnić partia Marka Jurka, ale nie dorosła ona jeszcze do tej roli, mimo że otworzyła się wyraźna luka na taką działalność i zapotrzebowanie społeczne. Propozycja 1/Komitet organizacją demokratycznej reprezentacji z podmiotowością polityczną.
    Pomijając podmiotowość polityczną ta forma wydaje się najwłaściwszą.
    Sadzę, że rozważania o podmiotowości politycznej należy odłożyć do czasu wygrania najbliższych wyborów parlamentarnych. Reasumując, najsensowniejszą wydaje mi się forma stowarzyszeni a z zarejestrowanym statutem.
    Statut miałby na celu zapobiegać niebezpieczeństwu zwekslowaniu przez nieodpowiedzialnych członków stowarzyszenia, /bo i tacy się zdarzają/ na tory niezgodnie z przyjętymi założeniami wspierania programu PIS.
    Statut musi dopuszczać przyjmowanie darowizn na działalność statutową, gdyż bez pieniędzy nie może być mowy o jakiejkolwiek szerszej działalności. Na finansowe wsparcie PIS nie ma, co liczyć, bo sam PIS nie ma dość pieniędzy. W pierwszym okresie nie należy przewidywać możliwości działalności gospodarczej stowarzyszenia, gdyż zwekslowałoby jego działalność z celów politycznych na gospodarcze.
    Jakie cele by miało realizować w pierwszej kolejności stowarzyszenie pisałem w poprzednim wpisie. Stowarzyszenie powinna z działalnością rozpocząć równolegle i to w pierwszej kolejności, /natychmiast/, powołanie samorzutnej grupy organizacyjnej, która doprowadzi do wyboru przedstawicielstwa komitetu, który będzie miał na zadanie kierowanie dalszą działalnością. Jestem przeciwny opinii Pana J. Pietraszko, że formalizowanie struktury komitetu doprowadzi do jego rozpadu, wręcz przeciwnie nie opracowanie jasnych form organizacyjnych i nie wyłonienie demokratycznej reprezentacji doprowadzi do całkowitego rozpadu komitetu. Ten rozpad JUŻ SIĘ ROZPOCZĄŁ I JEST MOCNO ZAAWANSOWANY.
    Rozpad komitetu jest zresztą na rękę inicjatorom jego powołania, którzy nie mają pomysły na jego działanie, ani na tracenie czasu na pracę w tym komitecie. Działanie komitetu miała na celu wg. niektórych werbalną deklarację poparcia dla Jarosława dla wykazania, że ważne osoby są z nim i na tym koniec.
    Na posiedzeniu komitetu w dniu 01.10 Pan Krzysztof Chrobot,/ którego nie ma na publikowanej liście członków komitetu/, oświadczył ze ma opracowany statut stowarzyszenia, jego chęć znalezienia na się na liście kandydatów do senatu wywołała ostrą polemikę ze strony byłego wojewody.
    Na internetowej stronie komitetu okazał się komunikat Pana K. Ch. zwołujący zebranie komitetu na 12.10. o godz18 w Pałacyku. Byłem na tym zebraniu, przyszło 10 członków komitetu i kilka osób nie będących członkami, którzy wypełnili deklaracje i zapisali się do komitetu, w ten sposób powstała lista 16 osób wystarczająca do natychmiastowego założenia stowarzyszenia.
    W śród zebranych była większość osób nie mających żadnych innych pragnień poza pilnym gorącym pragnieniem działania dla dobra kraju. Było 2-3 osoby, które żywiły żal do PIS-u, że ich nie docenił, 2- 3 osoby liczyło jak sadzę na realność możliwości uzyskania rekompensaty za działalność w stowarzyszeniu. Okazało się, że część z 10 osób otrzymała już wydrukowany statut. Dla pozostałych rozpoczęto projekcję na ścianie z komputera artykułów statutu z prośbą o wypowiedzenie się. Ja statutu wcześniej nie otrzymałem wyraziłem zdziwienie jak można dyskutować o statucie bez uprzedniej analizy, nie mówiąc już o jego zatwierdzeniu, parę osób mnie poparło, Ustalono, że statut zostanie dostarczony na adresy e-mailowe zebranych dla wyrażenia przez nich swoich opinii.
    Wyraziłem opinię, że ani PIS ani komitet nie będą zachwyceni takim sposobem zakładania stowarzyszenia Pan K. Ch. autor statutu do opracowania, którego jak było widać włożył dużo pracy stwierdził, że liczy się z rzucaniem kłód przez PIS.
    Następnie rozpoczęła się dyskusja dyskusja nad preambułą do statutu i czy preambuła ma być czy nie. Zrobiłem uwagę, że statut zawiera sprzeczność, z jednej strony liczy się, że stowarzyszenie uzyska status użyteczności publicznej i obok składek, dochodów z działalności, otrzyma dotacje a z drugiej wspomina się w preambule celach patriotycznych dla przyciągnięcia do stowarzyszenia członków komitetu.
    Podanie celów patriotycznych nastroszy PO-wski rząd i nici z dotacji a pominięci wzmianki
    o patriotyzmie nie przyciągnie do stowarzyszenia ani członków komitetu ani innych wolontariuszy. Pan K. Ch. znalazł rozwiązanie, że preambuła nie będzie wszystkim okazywana.
    W dn. 14.10.otrzymałem e-mailem statut stowarzyszenia i więcej mówiący niż statut propagandowe slajdy. Następnie otrzymałem emailem informację, że uruchomiono aktywne konto /adres emailowy/ do wewnętrznej informacji i zagraniczny komunikator do logowania nickiem i hasłem oraz prośbę o zdeklarowanie się czy chce się należeć do stowarzyszenia i wybór i jednego z 14 kierowniczych stanowisk funkcyjnych. W emailu podano, że zebranie odbędzie się w środę /nie podano gdzie/ i że na żebraniu nastąpi wybór skarbnika, który pobierze składki. Zgłoszono propozycję wypowiedzenia się o rożnych wariantach preambuły. Warianty mówią werbalnie o patriotyzmie nie wspominając, o jakim, PO też popiera patriotyzm NOWOCZESNY. Brak słowa poparcia dla PIS.
    Po przeanalizowaniu statutu i slajdów zgodnie z obietnicą zgłaszam swoje uwagi, choć sadzę, że uwagi nie interesują autora,
    -Powołanie stowarzyszenia opiera się na przemyślanych analizach i w dużym stopniu trafnych spostrzeżeniach, ale rezultaty są mocno utopijne. Autor włożył dużo pracy widać, że ma b. dużo doświadczenia, ale wyrażona przez niego na zebraniu nadzieja, że stowarzyszenie przetrwa interesujących go 10 lat jest nierealna. Założony okres trwania jest jak sądzę jest chyba związany z planowaną aktywnością zawodową autora. Długie sprawowanie przewodnictwa przez autora ze względu na jego cechy osobowe nie jest prawdopodobne.
    - Z dostarczonych materiałów wynika, że podstawowym celem a może jedynym działalności stowarzyszenia będzie zdobywanie pieniędzy w ilości przekraczającej potrzeby statutowe.
    - Patriotyczne werbalne hasła maja znaczenie dla zdobycia składek i wolontariuszy.
    /W statucie nawet nie wykluczona przyjmowanie na członków stowarzyszenia wyższych funkcjonariuszy PRLu, ograniczając się do wykluczenia osób, które złożyły nieprawdziwe deklaracje przynależności do służb specjalnych.
    -Zgodnie z założeniem autora stowarzyszenie nie będzie żadnym stowarzyszeniem a coś pośredniego między korporacją finansowo -handlową a wodzowską partią o mocnej dyscyplinie w skali nie spotykanej w istniejących partiach.
    - Działalność gospodarcza jest realna tylko w zakresie sprzątania mieszkań, należałoby przewidzieć opiekę nad chorymi. I w tej działalności należy liczyć się z konkurencją.
    -Działalność charytatywna dla zdobycia subwencji jest utopijna.
    -Składki i opodatkowanie członków będzie blokadą do naboru do stowarzyszenia.
    - Na nieco większe darowizny można by liczyć dopiero po osiągnięciu jakiś większych sukcesów.
    -Założone podstawowe źródło dochodów składki przedsiębiorców ma bardzo dużo słabych punktów mianowicie:- Można mówić tylko o składkach drobnych przedsiębiorców, więksi przedsiębiorcy będą dalej wspierać istniejące duże partie. Nawet obecnie drobniejsze partie są pozbawione takiego wsparcia. Mimo trafności spostrzeżenia, że suma środków finansowych drobnego biznesu może być bardzo duża, autor życzeniowo zapomina, że oni tak jak chłopi są nieporównanie bardziej niechętnie do sięgania do kieszeni niż właściciele większych firm.
    Pseudo stowarzyszenie nie będzie miało nic do zaoferowania tym małym przedsiębiorcom.
    Ofiarowane doradztwo to mało będzie potrzebne nielicznym, z większy jedynie obrót przedsiębiorstwa prowadzonego przez autora.
    Reklama na portalu przy obecnym rynku reklam może mieć znaczenie tylko po staniu się
    stowarzyszenia /czy korporacji/ bardzo znanym. Argument, że portal będzie ich i na nim się będą reklamować jest utopijnym twierdzeniem. Może część drobnych młodych przedsiębiorców zaglądnie do komputera, ale do sięgnięcia do kieszeni droga daleka.
    -Przewidziane w statucie organ 3 strażników dla kontrolowania ideologii stowarzyszenia i uchwał walnego, znakomicie ułatwi trzymanie w ryzach członów stowarzyszenia i jego organów. /Pomysł oryginalny i nowatorski, chyba wzięty z Iranu./
    Wystarczy czuwać stale nad poglądami swoich 3 ludzi mniej dbając o innych członków- to duża oszczędność czasu. Pomysł wcale nie gwarantuje ciągłości przywództwa, wzmocni tendencje do buntu osób nie lubiących dyscypliny i samodzielnie myślących. Ciągłe wykluczanie członków sparaliżuje efektywność działania korporacji = stowarzyszenia. Pierwszymi, co się zbuntują będą członkowie mający żal do PIS za niedocenianie ich.
    CZY to znaczy, że należy krzywo patrzeć na inicjatywę. Odpowiadam NIE, sądzę, że w demokracji każdy ma prawo podejmowania DOWOLNYCH INICJATYW, nawet szkodliwych.
    Pozatem sadzę, że jeżeli znajdzie się grupa zauroczonych zdeterminowanych osób rzucanie kłód pod nogi nic nie da.
    Tej mojej opinii nie zmienia fakt, że powołanie stowarzyszenia ma nie etyczny, mocno konspiracyjno manipulatorski charakter, ale wzmacniający skuteczność.
    Osobiście pokoi mnie, że nic nie wiem o założycielu, nie znam ani jego poglądów, ani przeszłości, twierdzenie, że stowarzyszenie też będzie miało cele patriotyczne nic nie mówi., Ubowcy w PRLu też uważali się za patriotów a same słowa nie zawsze są związane z prawdą Dalekosiężne cele autora statutu z powodu jego małej umiejętności maskowania są jasne.
    Ta mała umiejętność maskowania nie wróży ciągłości przywództwa.
    Na usprawiedliwienie autora manipulacji członkami komitetu i stwarzanie pozorów,
    powinien służyć całkowity BRAK DZIAŁANIA całego komitetu, widoczna u założycieli, / jeżeli o takich można mówić/chęć pozbycia się uciążliwego zabierającego czas komitetu i patriotycznie zaangażowanych niecierpliwych członków.
    Ponieważ ZOSTAŁEM ZAPYTANY czy chcę uczestniczyć w tym stowarzyszeniu odpowiadam nie, a oto powody:
    1/Nie lubię super dyscypliny i działalności nie ukierunkowanej całkowicie na zwycięstwo
    linii reprezentowanej przez PIS.
    2/Chcę uczestniczyć bezinteresownie w nie konwencjonalnej działalności, ale tylko do zwycięstwa PIS w najbliższych wyborach parlamentarnych.. Nie interesuje mnie działalność dla umieszczenia na liście wyborczej jednej nieznanej mi osoby.
    3/ Nic nie wiem o założycielu ani jakie poglądy będą miały wciągane przez niego osoby do stowarzyszenia. Werbalna deklaracja o patriotyzmie nie determinuje, że rzeczywiście chodzi o patriotyzm, zwłaszcza wobec braku /poza ogólnikowym stwierdzeniem/ ściślejszego sprecyzowania w statucie, jakie osoby są niepożądane w stowarzyszeniu. Żaden rozsądny człowiek, za jakiego się mam nie wda się w awanturę z osobą o nieznanych poglądach. Przypominam, że nie byłem osobą urabianą przez w indywidualnych rozmowach. Zaszczyt bycia członkiem zarządu stowarzyszenia nie bawi mnie.
    4/ Odrzucam /mimo takiej potrzeby/ pokusę jakiś mało realnych zarobków w odległym czasie w korporacji handlowej =stowarzyszeniu. Jeżeli miałbym płacić składki, WOLAŁBYM je płacić na PIS.
    5/Nie etyczny sposób powołania stowarzyszenia, braki statutowe, duże doświadczenie organizatora, które gdzieś musiał zdobyć stwarzają moje podejrzenie /może niesłuszne/, że zdobył je w strukturach władzy PZPR/ komunistów/
    Na koniec pragnę pocieszyć Pana K. Ch. że mimo mojej praktyki organizacyjnej, /Zawodowo prowadziłem działania naprawcze w nie wydajnych przedsiębiorstw/ byłbym złym nabytkiem dla niego z powodu moich wad. Nie zmieniają tej sytuacji moje doświadczenia polityczne, społeczne, samorządowe i w współpracy z mediami.
    Moją najgorszą wadą wg. innych jest wywołująca panikę psychologiczna zdolność przenikania zamierzeń i celów innych osób, o czym w przeszłości przekonało się wielu cynicznych bezideowych karierowiczów.
    W przypadku uczestnictwa w Pana stowarzyszeniu szybko chciałby Pan się mnie pozbyć.
    Pozdrawiam i przyznaję bardzo ciekawy jestem jak przebiegnie realizacja Pańskich zamierzeń.
    Nie brak Panu pomysłowości.
    Odmowa udziału w stowarzyszeniu nie oznacza mojej rezygnacji z aktywności przeciwnie, deklaruję zwiększenie inicjatywy, pomysłowości do czasu zwycięstwa formacji Jarka w najbliższych wyborach parlamentarnych, nie oczekując żadnego uznania, wręcz przeciwnie, gotowy jestem znosić ataki pomówienia lub inne przykrości.
    Na koniec zgadzam się z wypowiedzią Pana Kobielskiego: "cytat:- Wybór metody musi być w pełni demokratyczny. O jednym jestem przekonany: decyzję o przyszłości Komitetu muszĄ podjąć jego wszyscy członkowie. Nie może się to odbyć w gronie dziesięcioprocentowej jego reprezentacji.
    Następne spotkanie musi być bardzo starannie przygotowane. Powinno odbyć się w takim terminie, który umożliwiałby udział zdecydowanej większości członków. Powinni w nim koniecznie uczestniczyć panowie Marek Dyżewski i Andrzej Kisielewicz oraz inni członkowie Grupy Inicjatywnej, którzy zapoczątkowali ideę powołania Komitetu Wrocławskiego. Udział w zebraniu powinien być potwierdzony listą obecności i wydaniem mandatu każdemu uczestnikowi. Na ostatnim spotkaniu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że przez pewien czas uczestniczyło w nim kilku gentlemanów, których fizjonomie odwoływały się do moich wspomnień z czasów stanu wojennego i pewnej nieistniejącej dziś (pod starą nazwą) Służby.
    Poza tymi paroma panami nikogo nie powinniśmy po drodze zgubić. Zdaję sobie sprawę i wynikało to z wypowiedzi wielu osób, że prawie każdy ma dość rozbudowane (proszę się nie obrazić...) Ego i wolałby być raczej w Komitecie generałem niż szeregowym żołnierzem.-koniec cytatu"
    WNIOSEK:
    Konieczne jest natychmiastowe zwołanie całego komitetu i chwilowe poświecenie czasu
    przez konkretne osoby dla jego powołanie,organizacji zebrania i jego prowadzenie i doprowadzenie na tym zebraniu do wyboru demokratycznej reprezentacji komitetu /może być chwilowej/, która poprowadzi dalsze pracy komitetu. Ze względu na pilność sprawy proponuję by Pan Kobielski z dobranymi osobami zajął się NATYCHMIAST organizacją zebrania i zawiadomieniem na portalu i emailami członków komitetu.
    Ze względu na pilność sprawy proponuję by Pan Kobielski do prowadzenia zebrania poprosił Panów/Pań/, znanych mi z autentycznego patriotyzmu, którzy jak sadzę dysponują tym minimum czasu: prof. dr hab. Krzysztof Kawalec, Lech Stefan - matematyk, Mirosław Jasiński - scenarzysta,Stanisław Błoński - prezes ZG Związku Sybiraków III RP, dr hab. Andrzej Solecki, prof. dr hab. Krzysztof Kawalec, dr Dorota Jakubiec - biolog, dr hab. Zbigniew Makarewicz ,dr Tomasz Wójcik, lub innych.
    Jerzy Kahane / kajeka/.
    { Publikuje: fonda blog, longin-dzialaczsta; /to skrót :działacz stary/
    blogppres-longin dzialaczsta;
    Dolnoślazacy- login: kajekalw2; do portalu salon24 longin: lwowiak 1935}

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka poniedziałek, 11 października 2010 19:59 Umieszczone przez: Kajeka

    Co dalej z Społecznym Komitetem Poparcia?
    Twierdzenia i propozycje:
    2/.PIS z powodu ciągłych ataków i wyłapywania każdej nieprecyzyjnej wypowiedzi przekręcenia jej, dla ataku ma chwiejną zmienną mało odważną strategię informacyjną.
    Z tych obaw przemilcza się fakty, które mogłyby wpłynąć na większą popularność partii.
    Tchórzliwość w wykazaniu inicjatywy działaczy wyższego szczebla, oczekiwanie na wyłącznie na inicjatywy Prezesa Kaczyńskiego a w związku z tym czasem nienajlepsza kampania informacyjna lub jej brak zmniejszają efektywność działania.
    Bardzo duża część działaczy pracuje jak nisko opłacani urzędnicy oczekujący na dyrektywy.
    Działacze mający nadzieję znaleźć się na listach wyborczych boją się odważnych decyzji, by koledzy konkurenci ich nie wyprzedzili.
    1/. Każda licząca się partia ma tzw. twardy elektorat, który zawsze pójdzie na nią głosować.
    PIS odziaływuje /pochody, hepeningi w zasadzie tylko na ten elektorat, determinując jego wolę wzięcia udziału w wyborach, przekonuje przekonanych i ma znikomy wpływ na niezdecydowanych. Przypomina mi to kręcenie się mego pieska za swoim ogonem.
    3/. Nie uczestniczący w wyborach i nie przekonani stanowią ok. 50% wyborców.
    Ci stojący z boku wyborcy argumentują:
    A/ Żadna z partii niczym się nie wyróżnia, wszystkie mają obłudne programy a kandydatom wszystkich partii chodzi tylko o dostanie się do żłobu i robienie przekrętów.
    b/. Żadne wybory nie wpłyną na naszą sytuację.
    c/ Młodzi twierdzą, zwycięstwo żadnej partii nie wpłynie na stan ich kasy.
    d/ Możliwości oddziaływania PIS-u na opinię w stosunku do innych partii są mocno
    ograniczone ze różnych względów /nieprzyjazne media, mniejsza kasa itp./.
    4/ Wydaje mi się związku z tym konieczne i celowe byłoby stworzenie bezpartyjnej luźno związanej z PISem struktury, która unikając zarzutu partyjniackiego pijaru, mogła przybliżyć
    ludziom założenia partii odważnie mówić to, co nie może lub nie chce mówić PIS.
    5/ W śród najbliższych działań tej struktury i dalszych w miarę jej umocnienia byłoby:
    a/ Powołanie najmniej 6 komisji, /zgłoszenia członków komitetu do komisji odbywałoby się przez internet./
    Wśród komisji powinne być:
    -Komisja koordynacyjna najlepiej wybrana z pierwszych 30 członków komitetu uzupełniona o dokooptowanych innych członków komitetu i łącznika PISu. Swoją organizację komisja ustali we własnym zakresie.
    -Komisja organizacyjno- prawna
    Obie Komisje przedstawią na zebraniu członkom komitetu do zatwierdzenia plany działania.
    -Informacji i współpracy z mediami.
    -Inicjatyw.
    -Współpracy z innymi podmiotami zwłaszcza Akcją Katolicką, kościołem młodzieżówką PIS i pokrewnymi strukturami.
    - inicjatyw finansowych.
    b/Na początek proponuje się rozpoczęcie następujących zadań:
    -Stały druk bezpłatnego tygodnika może być pt. obciachowe gazety. /Wzorem rozdawanego bezpłatnie "Metro"/ i wciągnięcie młodzieżówki PIS do kolportażu.
    -Prawne rozwiązanie przyjmowania darów /w tym rzeczowych w postaci środków poligraficznych/
    -Rozszerzenie informacji internetowej i Facebooku.
    -Rozpoczęcie akcji żądań rozpatrzenia przez Trybunał Stanu działań rządu ułatwiających
    tragedię smoleńska i wzmocnienie tych żądań w miarę potrzeby publicznymi wystąpieniami.
    - Rozpoczęcie internetowego sondażu wspólnie z "Blopress"- czy uważasz, że tragedia smoleńska to zaplanowany mord, czy wypadek, czy uważasz, że "nasi" maczali w tym palce czy nie. /link- www.blogpress.pl mój longin dzialaczsta, czyli stary działacz/
    -Zapoczątkowanie działalności ciała do analizy działalności rządu dotyczącej: wieloletniej umowy z gazpromem, wydobycia gazy łupkowego, braku reakcji na blokowania dojścia dużych tankowców do gaz portu przez rurę, powodów, że wg. TV 20% społeczeństwa ma dylemat jeść czy się leczyć, starej wypowiedzi PREMIERA rządu dotyczącej, że chce zapomnieć o polskości i proponuje wydzielenie Kaszubom z Polski itp.
    Uwagi dotyczące zebrania komitetu w dn. 01.10.
    Na zebranie Przybyłem jako z powodów komunikacyjnych z jeszcze jedną osobą przed czasem.
    Nie było nigdzie żadnej karteczki gdzie jest sala zebrań. Osoba ze mną przebyła wskazała mi drogę do sali. Z powodu braku informacji do salo organizator zebrania służył jamko drogowskaz wskazując przybywającym gdzie mają iść. Ponieważ ludzie napływali powoli, a obecni niecierpliwili się, że mimo upływu pól godziny nic się nie dzieje, wielokrotnie wspominałem P. Rozpędowskiemu by zacząć omawiać tematy poruszone w zagadnieniu. P. Rozpędowski opowiedział, że na omawianie tematów z zawiadomienia poczekamy na organizatora a tymczasem prosi o wypowiedzi zebranych. Zebranie rozpoczęło się od mocno przydługich krasomówczych wypowiedzi dotyczące osobistych wspomnień. Widać było, że część zapewne samotnych osób ma okazję wreszcie do wygadania się i bicia piany. P. Rozpędowski kompletnie nie interesował się przebiegiem zebrania ani nie udzielał głosu nie wyznaczał terminu wypowiedzi.
    Pojawiające się nieliczne rzeczowe propozycje były rzucane w próżnię. Propozycje były życzeniowe bez wskazania, kto kiedy i jak je ma je realizować.
    Widząc ze zebranie przemienia w przekrzykiwanie się P. Rozpędowski opuścił zebranie, prosząc dysponenta salą by zajął miejsce przy stole prezydialnym.
    Wymogłem na P. prowadzącym zebranie, by dla opanowania chaosu zaczął udzielanie głosu i ograniczył czas wypowiedzi. Prowadzący ustalił czas głosu na nierealne 2 minuty
    Pojawiły się propozycje by powołać komisje do opracowania jak ma dalej działać komitet.
    Położyłem przed prowadzącym karteczką by zapisywał osoby zgłaszające się do konkretnej
    komisji i za rękę zacząłem prowadzić chętnych do wpisu do komisji. Podejrzewam, że kartka poszła do kosza.
    Nagle pojawiły się osoby chcące być by ć na listach wyborczych do organów przedstawicielskich w tym Senatu inne osoby się tym zdenerwowały.
    Prowadzący przeprosił mnie ze nie udziela mi głosu, bo zdominowałbym zebranie, a ludzi muszą się wygadać. Zebranie opuściłem przed końcem.
    Podsumowując kompletny brak profesjonalizmu i amatorszczyzna organizacyjna, zaowocowały pojawieniem się dużych NIEPOTRZEBNYCH napięć.
    Na koniec moja prośba do Pań członkiń PIS, /uzasadniona różnych śmieszących mnie zachowania prominentów PISu /np. Kserujący mnie afisz- zaproszenie na spotkanie dyskusyjne w kościele klubu dyskusyjnego rozglądał się czy ktoś tego nie widzi przez okno i ograniczył wydruk na spotkanie do jednego kościoła. Ironicznych uwag, że chciałbym żądać zapewne Trybunału Stanu dla rządu, ale kto się na to odważy. Ściskanie mnie za ramię bym oddał tubę na przedwyborczym żebraniu, bo za bojowo mówię a ludzie klaszczą itp/.
    Prośba do Pań brzmi zagońcie drogie Panie swoich kolegów, na co tygodniowe, przędzenie na kołowrotku i w trakcie tej czynności dodawajcie im trochę odwagi do działania.
    Uwagi umieścił Kajeka- podpis jak na moich blogach, do których czytania zachęcałem zebranych
    Uwagi o możliwych formach organizacyjnych i niebezpieczeństwa towarzyszące danym formom umieszczę w nowym wpisie

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka poniedziałek, 27 września 2010 13:16 Umieszczone przez: Kajeka

    Dolnoślązacy P. Bartłomiej Śpionek- Jamnik /i 8 innych blogów/
    Na początku miałem zamiar obrazić się na blok, /w którym jako pierwszym z 9 innych bloków zaczołem kopiować swoje wpisy/,- za niezgodne z przyjętym regulaminem zbonowanie mnie ze strony głównej oraz za groźby i szantaż, że jak nie będę przedstawiał dowodów na prawdziwość?! swoich opinii i poglądów? to zbonuje się mnie całkowicie z blogu. Śmiesznym jest i ośmieszającym Dolnoślązaków jest zarówno żądanie bym udowadniał swoje poglądy, np. że nie było żadnej katastrofy smoleńskiej
    ale zaplanowany mord, jak żądanie od pojedynczego emeryta udowadniania poglądów
    wspólnych z połową Polaków.
    Szczęście, że Dolnoślązacy nie mogą cenzurować antysalonu TVinfo.
    Ale po udzielonych mi wyjaśnieniach blogowiczów z innych blogów i usuniętego z Dolnoślązaków innego blogowicza, który został współzałożycielem nowego blogu i wydawcą gazetki, że niektóre blogi m. in. Dolnoślązacy wprowadzają cenzurę pod naciskiem dyżurujących funkcjonariuszy partyjnych z PO /i chyba SLD/, zmieniłem decyzję.
    Na zmianę mojej postawy wpłynęła świadomość, że jak ktoś chce się stać tubą jedynej słusznej idei i marginezować swoje znaczenie tępiąc inne poglądy jak swoje to jego wola.
    Skazuje się Pan na to, że deklarowane ambitne zamierzenia spalą na panewce.
    Żeby ułatwić określenie się, czym chcą być, wklejam kilka wpisów wyrażających moje opinie i poglądy bez udowadniania, że są słuszne i prawomyślne. Jeżeli Dolnoślązacy chcą niech bonują wpisy, określając tym samym jak wybrana przez Dolnoślązaków opcja chce tępić i prześladować wolną myśl i do czego dąży przewodnia większościowa partyjna siła w Polsce i jakie prawo chce wprowadzić. Może, choć parę osób oprzytomnieje.
    Zabawne jest, że ja nie należę do żadnej partii a redaktor prowadzący Dolnoślązaków /wg. usuniętego z Dolnoślązaków blogiera/ należy do PIS link http://www.Wroclawskikomitet.pl/komitet/inicjatywy/item /51-kochamy-czyta% Zastanawiam się a to mi jeszcze chyba narazi wolno, jaką misję szpiegowską w PIS może mieć ten Pan

    P>S. Moderate commens u mnie też nie działa. Spróbuję poeksperementować

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka poniedziałek, 27 września 2010 13:08 Umieszczone przez: Kajeka

    Notka nie pasuje jako komentarz,ale w dole str.nie ma "dodaj artykuł.

    Pojednanie Polsko Rosyjskie, oczekiwania korzyści stron z pojednania i czy spełniają się te oczekiwania?. Cz.1
    Żeby sobie odpowiedzieć, na czym powinno a na czym się opiera próba zbliżenia?! z Rosją i czy o czymś takim można mówić, trzeba naprzód rozważyć:
    1/Kim są przywódcy Rosji, jaka jest ich mentalność i jaka jest mentalność, prawie całego społeczeństwa rosyjskiego.
    2/. Co dla Rosji znaczy ewentualne zbliżenie z Polską /Polityczne zbliżenie, nie mieć brzydkich myśli/ i jakimi celami to zbliżenie chcą osiągnąć i jakich korzyści doraźnych i na dłuższą metę chcą osiągnąć z tego zbliżenia.
    3/, Jaki jest interes Polski w zbliżeniu z Rosją, i jaki jest możliwy sposób na osiągnięcie tego celu.
    >Ad 1.1Wstęp- cechy dziedziczne. /Ponoć genetyka ma przemożny wpływ na cechy grup ludzkich. Naukowcy na podstawie genów ras ustalają, kto był przodkiem homo sapiens i jak się przemieszczali i zaludniali kontynenty nasi pra pra przodkowie. Puszczańskie okolice obecnej Moskwy z ludami ugrofińskimi, zasiedlali grupy najaktywniejszych ludzi rubieży wschodnio ruskich i z krańców ks. kijowskiego. Zwykle ryzyko osiedleńcze podejmują skłóceni, że społeczeństwem osobnicy ignorujący normy obowiązujące w danym społeczeństwie.
    Zniewalające pierwotną ludność państwa moskiewskiego, i ich kobiety koczownicze ludy tatarsko mongolskie cechowały się pierwotnym barbarzyństwem, /rzeźników bydła stanowiącego podstawowe menu ich wyżywienia/. Z tej mieszanki różnych barbarzyństw, w dodatku prawie całkowicie odciętej od wpływów świata zewnętrznego powstali protoplasci obecnych moskali. Od początku istnienia Moskwy ich mentalność, tradycję, obyczaje, cechowało ślepe posłuszeństwo wobec właściciela -władcy. Prawdzie były bundy przeciw okupantom Moskwy, ale nie były to bunty, przeciw jedynowładztwu, ale spowodowane iluzją zmiany złego władcy na innego jedynowładcę dobrego batiuszkę.
    Ta mentalność uważania się za prywatną własność takiego czy innego cara, oraz dzikie barbarzyństwo i uważanie za podludzkich głupców z zachodu wszystkich przestrzegających jakiekolwiek normy, umowy czy pakty, pozostała w mentalności społeczeństwa rosyjskiego do dziś. Są, co prawda nieliczni mniej lub bardziej światli Rosjanie wyznający zasady cywilizacji zachodu. Pojawili się oni pokolenie lub dwa po otwarciu przez Piotra I na zachód. Ci oświeceni Rosjanie są nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę.
    /Dygresja -Amerykanie, dlatego ponoszą szereg klęsk, bo podstawowe wykształcenie odbierają w kolegiach. Kolegia by nie stresować absolwentów każą im wybierać dziedziny, z których chcą się uczyć. W konsekwencji absolwent zna się dobrze na np. rzeźbie, ale pyta się czy Polska leży na Syberii?. Taki absolwent po kolegiach zastaje ministrem szefem wywiadu, nie ma pojęcia ani o przewrotności Rosjan i ich pogardzie do paktów ani jak obca naturze i mentalności większości Azjatów wtłaczana im na siłę demokracja. Kiedyś wspaniałych specjalistów od mentalności wschodu mieli Anglicy, dlatego aż do II wojny światowej rządzili połową Eurazji.
    Po wojnie wycofali się z aktywności wyparci przez zadufanych w sobie nowobogackich Amerykanów./
    >1.2. Jaka jest obecna mentalność przytłaczającej części Rosjan? Jest bardziej barbarzyńska niż były obyczaje XIV czy XV wiecznej europy. Ameryka która wyrosła na holokauście Indian i kraje zachodu, zwłaszcza Niemcy, które sądzą, że przezwyciężyły już barbarzyństwo nazizmu,są przekonani że Rosja się demokratyzuje. Niemców, /których olbrzymia część babek urodziła potomków Azjatów/ z wielu powodów ekonomicznych i politycznych ciągnie do sojuszu z Rosją.
    Rosja oczywiście może się kiedyś stać się społeczeństwem o mentalności demokratycznej Zachodowi dla zmiany mentalności potrzeba było 3 czy 4 wieki, może Rosji biorąc pod uwagę szybsze krążenie nowych idei starczy te 3 wieki do zmiany mentalności ogółu społeczeństwa.
    1.3/.-Jaka jest obecna Rosja?- Społeczeństwo rosyjskie zawsze zajęte zaciekłą walką o byt i marzące o dobrach materialnych, było odcięte w większym czy mniejszym stopniu od idei przeklętego dla nich zachodu. Poza walką o byt jedyną sprawą jest dla niego bezwzględna miłość do matuszki rosyi i uwielbienie władcy. /Strata cara była wyjątkowym epizodem/.
    Pojęcie dobra i zła jest u nich jak o Kalego zależne od tego czy to dobre lub złe dla Rosji.
    Dla większości Rosjan nie zależnie jakimi metodami by walczyli Czeczeńcy, i niezależnie jakich krzywd by doznali gdy podnoszą ręce na Rosjan do będą najgorszymi z bandytów.
    Czeczeńcy dla ruskich niezależnie że są obcy rasowo i religijnie są tylko zbuntowanymi Rosjanami a ich ziemia to odwieczna Rosyja.
    Podobny jest stosunek większości ruskich do Polski. Będą się ciągle oburzać jak ten wiecznie przywiślański kraj i do tego słowiański /który wszystko zawdzięcza Rosyi/ śmie się wiązać z zachodem. A że nie ma złych metod osiągnięcia celu, /a prawda i dotrzymywanie paktów wg. nich to śmieszne zwyrodnienia dziwnego zachody/ wcześniej czy później porządek musi być przywrócony/.
    1.4.Jaka jest mentalność przywódców Rosji. Przywódcy wyrośli z społeczeństwa rosyjskiego i cechuje ich jego mentalność, mają tylko większy stopień egoizmu, bezwzględności i przebiegłości
    Największy wpływ ma Putin nowożytny car batiuszka, wychowany i wyrosły w środowisku NKWD. Putin jest wykształcony i bardziej obyty z ideami zachodu. Tych idei nie popiera ale je dostatecznie rozumie by manipulować zachodem. Putin nawet gdyby chciał przyswoić Rosji więcej demokracji nie może tego uczynić by nie natrafić na opór społeczny.
    Przyswajanie więc idei zachodu nie leży w jego interesie osobistym. Musi on dbać o swoją twarz a reformy do których dąży moją wyłącznie na celu modernizację Rosji dla zwiększenie jej potencjału ekonomicznego i militarnego, tak jak reformy Piotra
    2. Jaki interes ma Rosja w zbliżeniu z Polską. Interes Rosji w zbliżeniu jest doraźny i dalekosiężny. W interesie doraźnym chodzi Rosji o głównie o:
    a/Niedopuszczenie by Polska, która dobrze zna charakter sowieckiego imperium i metod przez nie stosowanych nie przekazywała tej wiedzy narodom Unii i jej parlamentowi. Rosjanie chcą w ramach pojednania uczynić z Polski narzędzie swojej propagandy na kraje unijne. Sprawa wydaje się Rosji tym bardziej pilna wobec zbliżającego się półrocznego przewodnictwa Polski w Unii. Metodą do osiągnięcia tego celu jest w ten czy inny sposób osiągniecie wpływu na elity rządzące w Polsce. Skłócenie i zantagonizowanie partii politycznych i społeczeństwa w Polsce
    by nie było możliwe prowadzenie sensownej polityki zagranicznej i spowodowanie spodku autorytetu Polski na arenie międzynarodowej oto sposoby.
    Widać że Rosja uważa że w obecnych warunkach zbędne jest jakiekolwiek uwzględnianie interesów Polski, która i tak spełni jej oczekiwania. Testowaniem uległości jest żądanie wydania czeczeńskiego przywódcy co hańbiło by Polskę w oczach europy.
    Rosja jak widać uważa że w razie ewentualnych kłopotów z Polską o wiele lepszą metodą niż uwzględnianie jej interesów jest stwarzanie Polsce utrudnień i szantażowanie jeszcze większymi utrudnieniami ,oraz naciski na bezwolne i chcące spokojnego niezakłóconego konsumowania profitów z władzy warstwy rządzące. W zapasie jest też stara agentura bolszewicka.
    O całkowitym lekceważeniu warstw rządzących Polska można by przetaczać tomy, wystarczy tylko wymienić skandaliczne i wykluczające Rosję z kręgów krajów cywilizowanych, ignorowanie półrocznych już błagań polskiej strony o dopuszczenie archeologów dla pozbierania szczątków ofiar tragedii a według przekonania połowy Polaków oraz Poloni {patrz linki http://www.pluszaczek.com/2010/07/07/amatorski-film-ze-smolenska-transkrypcja-audio-/
    '; http://alexirin.wordpress.com/2010/08/20/tusek-realizuje-polityke-putina/ ;}
    i dużej części opinii zagranicznej ,-ofiar mordu.
    Przykładem jest brak listy białoruskiej z mordu katyńskiego i nie uznawanie mordu za ludobujstwo. Innym przykładem niech będą warunki umowy gazowej, zawierającej klauzule, takie jak w ubiegłych wiekach kolonizatorzy kazali podpisywać swoim koloniom. Nawet Unia nie skora do sprzeciwów wobec Rosji zaprotestowała.
    b/Innym celem Rosji w zbliżeniu jest jak największe uzależnienie od siebie w sprawach gospodarczych i politycznych Zapobieżeniu umieszczeniu systemu obrony przeciwlotniczej/ antyrakietowej. Niezmiernie ważne dla Rosji jest uniemożliwieniu wydobywania gazu łupkowego, który stanowi dla nich poważne i realne zagrożenie. Próbują sparaliżować budowę gazo-portu. Rosyjska rura umieszczona na małej głębokości uniemożliwi zawijanie do portu tankowcom o większej wyporności, co uczyni cała inwestycję nieopłacalną i niecelową.
    Szokujące jest brak przeciw działań rządu polskiego, /a ten brak przeciw działań w interesie narodu i jego żywotnych interesów stawia pod znakiem zapytania przymiotnik polskiego/
    Ważne dla Rosji jest uzyskanie wpływu na sprawy wewnętrzne Polski, jej osłabienie i możność sterowania rządem.
    Ambitnym dalekosiężnym celem Rosji jest rozbicie lub wyraźne sparaliżowanie zdolności decyzyjnych unii i spowodowanie wyjścia Polski z Unii.
    c.d. cz.2

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kajeka poniedziałek, 27 września 2010 12:57 Umieszczone przez: Kajeka

    Motywacje rządzących i oczekiwania społeczeństw.
    Jedna grupa rządzących w Polsce wywodzi się z dawnych dobrze zarabiających, pracujących na dużych wysokościach czyścicieli fasad budynków. Ich mottem życiowym było dobrze zarobić, ekstra modnie się ubrać, szaleć na całego i błyszczeć. Fascynacją ich były elity nowobogackich, do których chcieli się upodobnić i przejąć ich snobistyczne wartości łącznie z wewnętrzną pustką życiową i bezideowością. Tworząc partię i obejmując rządy w Polsce te Bronki i Donki nie widać by dokonali przewartościowania wyznawanych pojęć. /Ubierają się w piękne szaty i oczekują hołdów -biblia/
    Sądzę, że jaskrawo odbija się to na zachowaniu pewnej partii w Polsce, nie wymieniam, której
    czytający sami skojarzą fakty.
    Z takiej postawy życiowej musi wynikać obojętność wobec najżywotniejszych interesów rządzonego narodu. M. in. obojętnie im jest jak widać czy zawarta z Gaz promem umowa gazowa jest sprzeczna z interesem Polski czy nie, czy starać się zaspokajać gazowe potrzeby kraju gazem z łupek czy troszczyć się tylko o jak najdłuższe sprawowanie władzy bez zawracania sobie głowy problemami. Zastanawiam się, a zastanawiać się jeszcze narazie w kraju nie zabroniono czy dodatkowo na postawę tych panów nie wpłynęła obietnica atrakcyjnej posady w gazpromie /skąd to znamy?/, może łapówka na tajne konto?, a może, sowieci moją jakieś kompromitujące akta?
    Złożyło się jednak, że interes Polski zbiegł się z interesem Unii.
    Postawa ludzi drugiej partii wynika z zakorzenionego wychowania wyniesionego z domu rodzinnego. Postawie tej wartość człowieka i jego osobowości ocenia się na podstawie czy dba on o interes zbiorowości, w której żyje. Dla ludzi tego typu ważny jest nie tylko ich poziom życia, ale to, co robi się dla innych i następnego pokolenia.
    Ludzie pierwszej grupy Bronków zwalczają i zawsze będą zwalczać ludzi wykazujących troskę o interes kraju wynika to z kilku powodów m. in. zawsze nienawidzi się lepszych od siebie
    i chce się ściągnąć do swojego poziomu, by lepsi nie kolii w oczy i nie przypominali społeczeństwu, że ktoś może dbać o interes ogółu a nie wyłącznie swój.
    Pozatem ludzie dbający o interes społeczny stanowią zagrożenie dla tych, których interesuje tylko,by jak najdłużej rządzić, czerpać korzyści i zbytnio się nie wysilać.
    Powyższe tłumaczy zaciekłość i nienawiść, z jaką od początku było zwalczane PIS.
    Są jeszcze komuchy, których postawa wyróżnia się od czasów socjaldemokracji i Róży Luksemburg, nienawiścią do społeczeństwa i polskości.
    Komuchy są niesłusznie lekceważeni jest to grupa profesjonalna mająca skuteczne wypracowane metody, do walki o zdobycie władzy, siania zamętu. Grupa ta ma duże środki materialne i tradycje współpracy z wrogami Polski.
    Jeszcze o postawach wyborców: Włochów nie interesują romanse Beruskoniego a skuteczność jego rządów. Kiedyś zatrzymałem się przed plakatem wyborczym jednego kandydata w Polsce.
    Stojące obok osoby stwierdziły, że to najlepszy kandydat. Na moje pytanie jednej z tak twierdzących czy na niego będą głosować, otrzymałem odpowiedz przeczącą z stwierdzeniem
    że będą z głosować na znajomego znajomych, bo wrazie potrzeby coś załatwi po znajomości.
    Dlatego nie jestem zbytnim zwolennikiem okręgów jednomandatowych. Demokracji po 50 letniej przerwie jeszcze musimy się uczyć.
    Kajeka, longin dzialaczsta.
    PS. Niestety w dole z prawej strony nie ma linka dodaj artykuł, jest limk dodaj komentarz. Czy to to samo

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

+Dodaj komentarz