Bibuła Wrocławska - Agent J-23 znów nadaje…
Redaktor: Krzysztof Kobielski Szanowni Państwo, pragniemy Was uspokoić: „Agent J-23 znów nadaje…”. Oddajemy dzisiaj w wasze ręce ósmy numer „Bibuły Wrocławskiej”, pierwszy po wyborach prezydenckich 4 lipca 2010 roku. Wydając ten numer jedno udało nam się udowodnić, mianowicie to, że nie jesteśmy wielbłądem… czyli „Gazetą Wyborczą”. Pierwotnie nasze pisemko miało taki charakter jak swego czasu słynny periodyk z ulicy Czerskiej, ale dzisiaj zrywamy zdecydowanie z tą niechlubną tradycją i „odkreślamy przeszłość grubą kreską”.
Nie ukrywamy i nigdy nie ukrywaliśmy, że jednym z zadań jakie stawialiśmy przed naszą „gazetką” było zachęcanie naszych czytelników do oddania głosu w wyborach prezydenckich na tego samego co my kandydata, czyli Jarosława Kaczyńskiego. Jak się już zapewne zdążyli Państwo przekonać, większość Polaków biorących udział w wyborach nie podzieliło naszego przekonania i dokonało złego - by nie powiedzieć - fatalnego wyboru. Mając do wyboru dwóch czytelnych kandydatów: jednego - bardzo dobrego i drugiego - bardzo złego, Polacy woleli tego kiepskiego. Nic na to nie poradzimy, mamy zaś to, co mamy. Może ktoś Polaków oszukał, może wprowadził w błąd, może część była pod wpływem alkoholu, tak jak jeden z wyborców głosujący w komisji, w której byłem mężem zaufania na Bronisława Komorowskiego (wiem to stąd, że głosował jawnie)? Tego dzisiaj z całą pewnością nie ustalimy. I to, że ten kompletnie pijany osobnik miał problemy z trafieniem do urny i nie wiedział, czy postawić kółko, czy krzyżyk oraz czy znak ten uczynić w kratce przy nazwisku kandydata, którego nie lubi, czy też tego drugiego - nie ma w tej chwili większego znaczenia. Fakt jest faktem - przynajmniej na pięć lat mamy pozamiatane. I nie ma znaczenia, że Jarosławowi Kaczyńskiemu zabrakło tylko 3% głosów, a nie 24%, jak po pierwszej turze wieszczyła „Gazeta Wyborcza”.
Wynik wyborów skłonił nas za to do jednej konstatacji: że jesteśmy potrzebni! Jesteśmy wręcz niezbędni! Polska potrzebuje dziś prawdy, rzetelnej informacji, wolnego słowa i wolnych mediów - jak nigdy dotąd. Potrzebuje ich jak powietrza. Wybory prezydenckie udowodniły to niezbicie. Dlatego postanowiliśmy kontynuować naszą misję wydawniczą. Będziemy nadal wydawali „Bibułę Wrocławską”, będziemy nadal dostarczali Państwu rzetelnych i prawdziwych informacji. Od dzisiejszego numeru: w dwukrotnie większej dawce, gdyż większość pacjentów wymaga bardziej radykalnej kuracji. Objętość gazetki wzrosła od dnia dzisiejszego z dwóch do czterech stron. Otrzymacie Państwo zatem dwa razy więcej w tej samej, bardzo atrakcyjnej, cenie - mianowicie za darmo. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko w imieniu Redakcji życzyć Państwu przyjemnej lektury…
- Bibuła Wrocławska_nr 08_100721 (0 pobrano)
- Bibula Wroclawska_nr 08_100721 (248 pobrano)
2 Liczba komentarzy:
-
Odnośnik do komentarzy
czwartek, 22 lipca 2010 10:28
Umieszczone przez:
Krzysztof Kobielski
Wielce czcigodny Panie Marku, za słów Pańskich ożywczy powiew z całego serca podziękować pragnę. Pańskie słowa jednakowoż mnie skromnego robotnika winnicy Pańskiej w próżną pychę wbić mogą, więc daleko idącą ostrożność tutaj bym Waszmości zalecał. Licha gazetka, „Bibułą Wrocławską” zwana, chyba całkowicie odwrotny skutek od zamierzonego przynosi, bo zdaje się być jako głuche grochem o ścianę ciskanie. Naród nasz, w sromotnym otumanieniu od wielu lat tkwiący, nijak rozeznać nie chce, gdzie fałsz, a gdzie prawda leży. Wczorajszy sondaż, przez TNS OBOP poczyniony, jasno naszym oczom ukazuje, że Polacy jako naród jakowejś straszliwej wariacyi doznali, bo 52 procent na Platformę Obywatelską w wyborach do Sejmu głosować zamiaruje. Azaliż niezwykle trafna wydaje się być supozycja niejakiego George’a Orwella w jego inkunabule zatytułowanym „1984”: „Jeżeli ktoś chce rządzić, rządzić nieprzerwanie, musi umieć burzyć w poddanych poczucie rzeczywistości”. Człowiek jeno szabli u boku maca, tocząc błędnym spojrzeniem wokół i jęcząc: gorze, gorze! Ale abyśmy kiedykolwiek okopy Najjaśniejszej opuścić mieli - pierwej chyba by nas osinowym kołkiem jej wrogowie przebóść musieli…
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
-
Odnośnik do komentarzy
środa, 21 lipca 2010 23:22
Umieszczone przez: Kawaleria Narodowa
Szanowny Panie Krzysztofie,
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Tak bardzo się cieszę, że nie zrażając się złym spraw obrotem, zechciał Pan na nowo podjąć trud przeorania ugoru społecznej nieświadomości, przygarścią prawdy umysły śpiące budząc. Tak trzeba czynić i innej drogi zgoła na czasy obecne nie widać. Wokół martwota bałamutnym kłamstwem zasklepiona. Wystygły Naród ożywczych potrzebuje znaków, co patriotyzmu przypomną uczucia. I dziwi nas to, i boli, że tak wielu Współobywateli przeklętą dla Polski podjęło decyzję, ale jak nigdy przedtem, nie godzi się nam teraz głów odwracać od naszej ukochanej Ojczyzny. Niech każdy robi, co może, podług sił swoich i umiejętności, aby innych przekonać, i do tego świętego dzieła pociągnąć. Bo Ona na oczach naszych ginie plugawych knowań stając się ofiarą. Już nic nie znaczą sprawy dla każdego suwerennego Państwa najważniejsze. Już nic nie znaczy Pierwszy Rzeczypospolitej Obywatel, tak jak za życia, tak i po śmierci opluwany. Już w końcu znaczenie traci samo Jej istnienie. Dokąd jeszcze można się cofać, ile zniewag znosić. Gdzież jest twa Potęga o Nieugięta? Gdzie twój Honor Narodzie Niezłomny? Przeminął z Ojców dumnych piersi tchnieniem?
Dziś już nie wystarczy patrzyć i narzekać, dziś trzeba działać, i każdy choćby najmniejszy zalążek aktywności narodowej wspólnie skrzętnie wspierać i umacniać. Drodzy Patrioci … trzeba się jednoczyć i do zgody chętne wyciągnąć ramiona. Jedyne, co nas może teraz najgorszego spotkać to wzajemne swary i apatia. Nie możemy pozwolić dać się zepchnąć się w otchłań zwątpienia i bezowocnej rutyny. Nie możemy pozwolić wydrzeć sobie Polski.
Panie Krzysztofie, jest Pan dla nas wszystkich przykładem i wzorem do naśladowania. Dowodem na to, że jak się chce to można dla Ojczyzny wcale nie mało zrobić; nawet w pojedynkę. Życzę, aby Bibuła Wrocławska nadal się dynamicznie rozwijała i zwiększała swój nakład, a jej głos z czasem docierał do nas codziennie.
Jeszcze Polska nie umarła !!!