JoomlaWatch Stats 1.2.9 by Matej Koval
Start >>> KANDYDAT >>> Kampania >>> Polska + PiS
poniedziałek, 27 września 2010 09:11

Polska + PiS

Redaktor: moderator
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Rada Polityczna PiS zaakceptowała oficjalnie przejście polityków Polski Plus do Prawa i Sprawiedliwości. "Zakończył się proces, który traktujemy jako bardzo ważny i radosny: proces rekonsolidacji prawicy w PiS" - powiedział w sobotę prezes Jarosław Kaczyński.

"Partia Polska Plus wczoraj się rozwiązała, jej członkowie weszli w skład PiS; duża grupa - kilkunastoosobowa - weszła w skład naszej Rady Politycznej" - mówił podczas sobotniej konferencji prasowej prezes Kaczyński. "To powrót do sytuacji sprzed lat, do współpracy, która naprawdę przynosiła kiedyś bardzo dobre efekty. Mieliśmy kiedyś, w latach 2001-05, klub oceniany jako jeden z dwóch najlepszych w ciągu tego dwudziestolecia" – dodał.

Prezes PiS wyraził przekonanie, że "dalsza wspólna praca będzie służyła temu wszystkiemu czemu poświęcony jest w ogóle wysiłek PiS i szerzej - polskich formacji prawicowych". "Ten proces konsolidacji nie jest jeszcze w 100 proc. zakończony, bo jest jeszcze formacja Marka Jurka" - zauważył Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem ta formacja nie przejawie na razie tendencji by wejść z powrotem w struktury Prawa i Sprawiedliwości.

Pytany o to, czy możliwe jest, że w najbliższym czasie któryś z liderów Polski Plus zostanie wiceprezesem PiS Jarosław Kaczyński odparł: "Kilkanaście osób weszło do Rady Politycznej, wszystkie opcje są otwarte". Prezes przyznał, że Jerzemu Polaczkowi i Kazimierzowi Ujazdowskiemu mówił o tym, że "przyszłość w partii może oznaczać najróżniejsze decyzje dotyczące wszystkich kwestii"."Proszę zwrócić uwagę na to, że obydwaj koledzy są ode mnie znacznie młodsi" - dodał prezes PiS. Dodał również że wszystko jest możliwe i niczego w tej chwili nie zamyka, jednak zastrzegł, że jak na razie nie było rozmów na ten temat.
"Po 10 kwietnia, po katastrofie w Smoleńsku, uznaliśmy że jedność prawicy jest wartością nadrzędną, stąd ta decyzja, która odpowiada na oczekiwania bardzo znaczącej części opinii publicznej" - mówił na sobotniej konferencji prasowej Jerzy Polaczek.

Kazimierz Michał Ujazdowski zwrócił uwagę, że są dwa powody decyzji przejścia polityków Polski Plus do PiS:
"Pierwszy to konieczność budowania alternatywy dla najbardziej pasywnych i biernych rządów w historii wolnej Polski" - podkreślił. Zdaniem Ujazdowskiego są to "rządy bierne na arenie międzynarodowej, podnoszące podatki, osłabiające konkurencyjność Polski, uchylające się od rozwiązywania poważnych problemów publicznych".
Drugim powodem decyzji o przejściu do PiS był - jak powiedział Ujazdowski - "monopol władzy połączony z brakiem wizji, brakiem ambicji i pasywnością".

"Nasz krok to spełnienie oczekiwań nie tylko sympatyków centroprawicy czy wyborców, którzy głosowali na PiS i mają sympatie prawicowe, ale leży też w interesie kraju, bo w zdrowym państwie tak słaby rząd musi mieć alternatywę w postaci silnej struktury politycznej" - ocenił Ujazdowski.
"Mamy chęć dyrygowania ciałami społecznymi, straszenie niezależnych samorządowców przez PO, że jak się jej nie będą słuchać to stracą urzędy i stanowiska lokalne, mamy właściwie brak kontroli ze strony potężnej części mediów (...), sytuację, w której nie więcej niż trzech ekonomistów ośmiela się krytykować słabą politykę finansową rządu (...). To sytuacja braku kontroli publicznej (...) Odpowiedzią musi być zintegrowana opozycja" – dodał.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zaznaczył, że przyłączenie Polski Plus to bardzo dobra nowina,  gdyż w chwili obecnej Klub parlamentarny PiS jest większy. „Mamy 162 posłów, w związku z tym jesteśmy rzeczywiście bardzo poważną siłą" – dodał szef klubu PiS.

Podczas sobotniej Rady Politycznej przyjęto również uchwałę, w sprawie zagrożeń dla polskiej demokracji. „Zagrożenia te polegają m.in. na atakach partii rządzącej na środowiska, które poparły PiS w wyborach prezydenckich.” - ocenił podczas sobotniej konferencji prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wśród środowisk, które są atakowane przez partię rządzącą Kaczyński wymienił NSZZ "Solidarność" i Kościół. "To jest uchwała, która mówi, że sytuacja pod tym względem była nie najlepsza i przedtem, ale po wyborach prezydenckich doszło do gwałtownych ataków ze strony partii rządzącej - która dzisiaj ma właściwie wszystko - na środowiska i instytucje, które poparły Prawo i Sprawiedliwość, jak „Solidarność”, albo też były podejrzewane, że popierają Prawo i Sprawiedliwość" – relacjonował prezes PiS.
Jarosław Kaczyński przekonywał, że takie ataki nie powinny mieć w Polsce miejsca. "To jest kwestionowanie zasady, że w demokratycznym kraju jest władza, jest opozycja i że można poprzeć tych, albo tamtych, skądinąd Kościół nikogo wprost nie popierał, to jest co najwyżej kwestia poszczególnych duchownych, oni jako obywatele polscy mają do takich opcji prawo" - powiedział.
Prezes PiS ocenił, że przy innej postawie PO, "przy uznawaniu opozycji, zaniechaniu wojny polsko-polskiej (...) sytuacja byłaby inna".

W uchwale Rada Polityczna PiS oceniła, że w Polsce ukształtował się system, w którym bardzo zdecydowaną przewagę w mediach uzyskała jedna opcja polityczna, dominująca także w sferze władzy, co jest zagrożeniem dla demokracji.

"Rządząca partia, wykorzystując sytuację powstałą w wyniku śmierci wielu osób zajmujących wysokie stanowiska państwowe i nie czekając na wynik wyborów prezydenckich, zawłaszczyła wiele instytucji i jest na drodze do przejęcia pełnej kontroli nad mediami publicznymi" - napisano w uchwale.
Jak podkreślono w dokumencie, Platforma Obywatelska i "pozostające na jej usługach media formułują absurdalne oskarżenia i zarzuty" wobec Kościoła i "Solidarności".

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/jaroslaw-kaczynski--chce-byc-premierem,65296,1

+Dodaj komentarz